Kiedy rodzic trafia do Dziennego Domu Pomocy Społecznej, musi sam pokryć koszty. Jeśli go na to nie stać i do pełnej kwoty opłaty wciąż brakuje, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej szuka jego dzieci, by dołożyli się do utrzymania. Takie są przepisy
W latach 80. rodziny były wielopokoleniowe. W jednym domu często mieszkały nawet trzy, dziadkowie, ich dzieci i wnuki. To był czas boomu urodzeń, więc i dzieci w rodzinach często było więcej niż dwoje czy troje.
Wiadomo było, że kiedy dziadkom zacznie brakować sił, zajmą się nimi dorosłe dzieci. A kiedy dziadkowie odejdą, a dorosłe dzieci same się zestarzeją, nimi zaopiekują się ich dzieci. Sztafeta pokoleń.
Wtedy niewielu myślało o tym, żeby swojego rodzica, który wymaga stałej opieki, oddawać do DPS-u. Było to bardzo źle postrzegane, jako niewdzięczność dzieci, dla których rodzice się poświęcali. Wypadało opiekować się rodzicami ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze