Wojna o cień nam na szczęście nie grozi, bo po drugiej stronie, na placu 3 Maja, trochę drzew zostało i można znaleźć odrobinę ochłody w ich cieniu. Na Reymonta, gdzie króluje granitowa kostka, jest już o to bardzo trudno.
Poniedziałek, godzina 11, ciepło, ale można powiedzieć, że to jeszcze nie tropikalne upały. Pewnie około 12 w południe będzie ponad 30 stopni, a wtedy wysiedzenie kilku minut na przystanku autobusowym na placu 3 Maja będzie dużym wyzwaniem.
Akirat w tym momencie dwie kobiety usiadły na przystankowej ławce. To miejsce też się nagrzeje, bo przystanek z przezroczystego materiału, cienia daje tyle o ile. Mężczyzna zrezygnował z siedzenia, stanął obok przystanku, tak akurat jest niewielka strefa cienia. W sam dla jednej osoby.
Inna kobieta stanęła kilka metrów dalej, dokładnie w cieniu niewielkiego drzewa, które posadzono w miejsce wyciętego. Na Reymonta wycięto wszystko co rosło, posadzono nowe, dużo mniejsze drzewa.
Jak widać na zdjęciu, obok pasażerki zmieściłyby się jeszcze może dwie osoby, choć dystans między nimi nie byłby duży. Jednak im słońce będzie wyżej, po pierwsze będzie coraz goręcej, po drugie tym mniej będzie cienia. I wtedy będzie na wagę złota.
O tym, że pasażerowie czekający na autobus, chowają się w cieniu na placu 3 Maja, informował nas w zeszłym tygodniu czytelnik, który mówił, że kiedy "czerwony" nadjeżdża odbywa się sprint na przystanek.
Betonoza panuje w wielu miastach, w wielu tzw. rewitalizacja polega na wycięciu wszystkoego co rośnie i wyłożeniu centralnego placu kostką lub granitem. Czasem trafi się fontanna. A latem, kiedy wszystkim dokuczają upały, ustawia się kurtyny wodne, żeby ulżyć mieszkańcom. Taką kurtynę na placu 3 Maja ustawiła w Radomsku miejska spółka MPK. Druga jest obok I LO.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze