Do zderzenia na nitce w kierunku Łodzi, a zaczęło od kierowcy mercedesa, który nie zachował bezpiecznej odległości od jadącego przed nim lexusa. Kierowca tego auta zaczął hamować i wtedy doszło do pierwszego zderzenia. Dalej to już typowe dla takich sytuacji drogowe domino.

Lexus uderza w jadącego przed nim mercedesa, a ten w jeszcze jeden samochód. Ten ostatni ma na tyle nieduże uszkodzenia, że właściciel nie czeka na policję, odjeżdża.

Wszyscy biorący udział w karambolu byli trzeźwi. 46-latek został ukarany mandatem w wysokości 500 zł.
Utrudnienia nie trwały długo, DK1 nie została zablokowana.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze