Dekalog szanującego się rzeźnika. Tomasz Nowak o organizacjach branżowych rzemieślników

Funkcjonowanie w cechu dawało lepsze możliwości prowadzenia działalności, ale także dawało poczucie wspólnoty, pewności, że nie zostanie się bez pomocy na starość czy też, że będzie się miał kto zająć pogrzebem i modlitwami za zmarłych. Za uchylanie się od obecności na modlitwach czy pogrzebie cech mógł na swojego członka nałożyć karę

 

Życie gospodarcze przed wojną opierało się na rzemieślnikach i drobnych handlowcach. Mimo działalności Towarzystwa Rzemieślniczego, skupiającego lokalnych rzemieślników, nadal funkcjonowały poszczególne cechy rzemieślnicze. Co rok odbywały się zebrania, na których wyłaniano nowe zarządy. Jedne cechy działały lepiej, inne gorzej, borykały się z własnymi problemami branżowymi, czy małym zainteresowaniem członków. Jedne istniały od wieków, inne zawiązywały się dopiero w okresie międzywojennym.

Oparcie w cechu

Rzemieślnicy łączyli się w organizacje branżowe, czyli cechy, od średniowiecz......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 73% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Najnowsze wiadomości