„Nie ukrywam - czuję się oszukany. Podzielono mieszkańców. Skłócono lokalne społeczności. Niepotrzebnie zaostrzono relacje z mieszkańcami gminy Ładzice.” - To reakcja po naszej publikacji, w której ujawniliśmy, że tor driftowy w Radomsku nie powstanie, bo inwestor ma inną lokalizację, a słynna konferencja prasowa na temat inwestycji odbyła się, bo naciskali prezydent i wiceprezydent. Bardzo zależało, żeby ogłosić budowę
Pomysł budowy toru driftowego w Radomsku ogłoszono na specjalnej konferencji prasowej na początku czerwca. Podpisano list intencyjny. Zaprotestowali mieszkańcy Ładzic, ale dużej grupie radomszczan pomysł się spodobał.
Kilka dni temu sprawdziliśmy, co się dzieje z projektem. Od pomysłodawcy, prezes Fundacji Fun&Drive Dzieciom Tomasza Bonar usłyszeliśmy jednak, że „szansa na budowę w Radomsku to jeden procent” a „tor powstanie, ale gdzie indziej, trwają rozmowy, ale nauczony doświadczeniem z Radomska powstrzyma się od zdradzania szczegółów, dopóki wszystko nie zostanie dopięte”. Bonar przyznał też, że konferencję prasową zorganizowano, choć „mówił, iż to nie najlepszy pomysł”, ale „presja była bardzo duża”, bo prezydentowi i wiceprezydent „bardzo zależało, żeby ogłosić budowę”.
To naszym ustaleń odniósł się przewodniczący rady miasta Rafał Dębski (Koalicja Obywatelska).
Na Facebooku napisał:
„Są decyzje, które budują zaufanie do samorządu. Są też takie, które to zaufanie bezpowrotnie niszczą. Niestety wszystko wskazuje na to, że sprawa toru motorsportowego należy właśnie do tej drugiej kategorii (...)
To, co ujawniła Gazeta Radomszczańska, stawia pod znakiem zapytania nie tylko sposób prowadzenia tej sprawy, ale przede wszystkim wiarygodność Prezydenta Miasta.
Przez ostatnie tygodnie mieszkańcy żyli tematem budowy toru. Jedni byli jego zwolennikami, inni zdecydowanymi przeciwnikami. Emocje były ogromne. Podzielono mieszkańców Radomska. W konflikt zostali wciągnięci mieszkańcy gminy Ładzice. Powstały protesty, komitety społeczne, a internet zalała fala wzajemnych oskarżeń i obraźliwych komentarzy.
Ja również uczestniczyłem w tym procesie. Na zaproszenie Prezydenta Miasta brałem udział w spotkaniu z mieszkańcami poświęconym tej sprawie. Tak jak wielu mieszkańców byłem przekonany, że rozmawiamy o przedsięwzięciu, którego publiczne przedstawienie jest uzasadnione i odpowiedzialne.
Dzisiaj czytam słowa przedstawiciela inwestora: „Nie byliśmy inicjatorami chwalenia się budową tego toru”. „To był pomysł prezydenta i pani prezydent”. „Mówiłem, że to nie jest najlepszy pomysł, ale presja była bardzo duża”.
Jeżeli publicznie przedstawione informacje są zgodne z prawdą, to mamy do czynienia z sytuacją absolutnie niedopuszczalną. Nie ukrywam - czuję się oszukany.
I jestem przekonany, że podobne odczucia ma wielu mieszkańców Radomska. Zarówno tych, którzy kibicowali temu projektowi, jak i tych, którzy od początku byli mu przeciwni.
Bo nie chodzi już o sam tor. Chodzi o standardy sprawowania władzy. Rolą prezydenta nie jest wywoływanie ogromnych emocji wokół spraw, które nie są gotowe do publicznego przedstawienia.
Rolą prezydenta jest przekazywanie mieszkańcom informacji rzetelnych, odpowiedzialnych i budujących zaufanie. Tymczasem skutki tej decyzji wszyscy widzieliśmy. Podzielono mieszkańców. Skłócono lokalne społeczności. Niepotrzebnie zaostrzono relacje z mieszkańcami gminy Ładzice. Wywołano konflikt, którego - jak dziś wynika z ujawnionych informacji - można było uniknąć (...)
Już w najbliższym czasie Prezydent będzie zwracał się do Rady Miejskiej o zgodę na podwyższenie podatków oraz wzrost opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Będzie przekonywał radnych i mieszkańców, że są to decyzje konieczne i uzasadnione sytuacją miasta oraz planowanymi przedsięwzięciami.
I właśnie dlatego zaufanie ma dziś tak ogromne znaczenie.”
Dębski oczekuje od prezydenta przeproszenia mieszkańców Radomska i Ładzic za wywołanie emocji i podziałów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze