Demokracja, jeśli ma być prawdziwa, musi obejmować wszystkich - także tych, których telewizja woli przemilczeć. Każdy powinien mieć prawo nie tylko do krytyki, ale i do wysłuchania, bez obawy przed społecznym potępieniem. Inaczej staje się fasadą, za którą kryje się wolność - ale tylko dla wybranych.
Rafał Dawid, gazeta@radomszczanska.pl
22 marca 2025 roku w Radomsku, w sali przy ulicy Metalurgii 7, odbyło się spotkanie, które na chwilę przełamało monotonię kampanijnego zgiełku. Wydarzenie z udziałem Grzegorza Brauna przyciągnęło zarówno zwolenników, jak i ciekawskich. Nie była to jednak tylko okazja do przedstawienia programu wyborczego. Stała się pretekstem do spojrzenia na coś większego: na to, jak polska debata publiczna radzi sobie z różnorodnością opinii i dlaczego niektóre głosy są w niej zagłuszane, podczas gdy inne rozbrzmiewają bez przeszkód.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze