Miasto chciało zbudować szalet w parku za 420 tys zł. I po co pić kawę na pobudzenie? Władza człowieka wystarczająco pobudzi.
Danuta Andrysiak, ad@radomszczanska.pl
Środa. W pracy zabrakło herbaty. Ostatniego szczura wycisnęłam wczoraj, jest za to dużo kawy: cappuccino, sypana, rozpuszczalna, inka. Tego napoju, popularnego na całym świecie, praktycznie w ogóle nie pijam. Coca-coli też nie. Nie mam też nic z brązów w mojej garderobie, no i opalanie się to też nie moje klimaty. Widocznie nie wszystkie dziewczyny lubią brąz.
Dziś z konieczności robię wyjątek, zalewam rozpuszczalną wrzątkiem. Ziarenka topnieją w kubku, za chwilę brązowa ciecz wedrze się w moje żyły i po kilku minutach będzie działać: serce zacznie się telepać i skocz......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 80% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze