Ceny za wywóz śmieci i podatki wzrosną tylko dwa razy w roku, a betonowe pustynie zarosną mchem, bo nikt po nich nie chodzi. Mam nadzieję, że Warszawa nie będzie jednak drugim Budapesztem i nie zostaną wprowadzone kartki na kartofle
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
Pełni optymizmu powinniśmy wkraczać w 2023 rok. Obowiązkowo. Mocno wierzę w to, że nie spełnią się czarne scenariusze. Nie zje nas inflacja, nie wykończą szalejące ceny, nie zabraknie węgla i gazu. Wiatraki rozgonią smog. Minimalna krajowa wystarczy na rachunki za prąd i abonament radiowo-telewizyjny. Skończą się kolejki w przychodniach, a radomszczański dron nie zardzewieje.
Ceny za wywóz śmieci i podatki wzrosną tylko dwa razy w roku, a betonowe pustynie zarosną mchem, bo nikt po nich nie chodzi. Mam nadzieję, że Warszawa nie będzie jednak drugim Budapesztem i nie zostaną wprowadzo......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 80% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze