Mamy duże oczekiwania jeśli chodzi o standard obsługi w instytucjach publicznych czy samorządowych. Powinny też być wzorcem transparentności i jawności zachodzących tam procesów. Nie można tego niestety powiedzieć o radomszczańskim PGK. Szczególnie w ostatnich latach, za czasów prezesa Glądalskiego, nie jest dobrze w tym obszarze
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
Zbyt wiele bowiem w tym czasie powstało powiązań, zależności i niejasności, żeby nagle, z dnia na dzień, spółka stała się miejscem czystej gry. Obawiam się, że odejście dotychczasowego szefa przedsiębiorstwa tego nie zmieni.
Czy zmiana na stanowisku prezesa radomszczańskiej spółki PGK wniesie coś nowego do jej funkcjonowania? Czy podmiot stanie się wreszcie przejrzysty jak przestało na jednostkę podległą samorządowi? Czy wszystkie niedomówienia i niejasności z lat poprzednich zostaną wyjaśnione? Czy poprawi się komunikacja spółki z mieszkańcami miasta? Czy o zmianach zasad i p......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 78% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze