Wszyscy jesteśmy królikami doświadczalnymi. Co do tego nie mam wątpliwości. Politycy testują na nas swoje często abstrakcyjne pomysły, sprawdzają naszą wytrzymałość, cierpliwość i odporność, a w okresie kampanii wyborczej naszą podatność na składane obietnice
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
Koalicja sprawdza, ile jeszcze potrafimy przełknąć, a opozycja czym by nas tu jeszcze przestraszyć. To bzdury, ale w życiu publicznym są też takie eksperymenty nad którymi warto się pochylić.
Podobno najlepsze wyniki dają te testy, które są prowadzone w warunkach maksymalnie zbliżonych do rzeczywistości. Jakoś tak mam wrażenie od kilku dni, że my Polacy jesteśmy poddawani całej serii eksperymentów. I tym razem wcale mi nie chodzi o te stricte polityczne (no, może poza jednym). W przeciwieństwie do tych laboratoryjnych, efektów nie zobaczymy od razu. Na niektóre trzeba będzie poczekać......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 81% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze