- To jest prawdziwa zakała miasta. Samochody wystawione na sprzedaż blokują parking i nie ma mocnych, którzy by go ukrócili. Da się coś z tym w końcu zrobić?- pyta nas Czytelnik. Sprawdzamy
Sprawa dotyczy parkingu pod bankiem PKO SA, na rogu ulic Piastowskiej i Leszka Czarnego. Działa tam prowizoryczny autokomis. Stoją samochody z kartkami „na sprzedaż", „sprzedam". A przecież to publiczne miejsce parkingowe, a nie komis.
- Naprawdę nic z tym procederem nie można zrobić? To jest jakaś forma obejścia prawa? Czy co? Przecież gdybym pod własnym blokiem na kilka tygodni pozostawił takie auto to ludzie by mnie zjedli żywcem! - mówi nasz Czytelnik. - A tu stoją te oklejone samochody i służby udają, że nie ma żadnego problemu. Parking jest spory ale bywają dni, gdzie przez te zakały nie ma gdzie zaparkować. Osobiście często korzystam z tego parkingu. Jestem interesantem tej placówki banku. Bardzo często zdarza się, że zwyczajnie nie mam gdzie stanąć. Przecież ostatecznie to nikt z właścicieli wspomnianych samochodów nie wykupił tam abonamentu na parkowanie.
- Jeżeli pojazd nie tamuje ruchu i jest zaparkowany prawidłowo, to tak naprawdę pod wykroczenie albo przestępstwo to nie podlega. Jeśli natomiast właścicielem parkingu jest bank, to on jak najbardziej może prosić o usunięcie takiego pojazdu. Tym bardziej jest możliwe, jeśli bank posiada jakiś regulamin według, którego parking przeznaczony jest wyłącznie dla jego klientów - wyjaśnia rzecznik policji Dariusz Kaczmarek.
Według rzecznika policji podobnie sprawa ma się na przykład z zaparkowanymi pojazdami reklamowymi. Co ciekawe policja interweniuje wtedy gdy ktoś zgłosi, że nawet prawidłowo zaparkowany pojazd stoi już dosyć długo w danym miejscu. Bo na przykład jego właściciel zamiast zezłomować pojazd porzucił go gdzieś na parkingu.
- W takich przypadkach, w pierwszej kolejności najpierw staramy się ustalić właściciela takiego pojazdu. Zazwyczaj po numerach rejestracyjnych lub jeśli takowych nie ma z jakiegoś powodu, to po numerze VIN. Jeśli gołym okiem po pojeździe widać, że faktycznie od dawna nikt się nim nie interesuje. Bo na przykład już "wrósł w chodnik" wówczas my decydujemy o usunięciu takiego pojazdu. Sam pamiętam taką sytuację. Gdzie ciężarowy samochód z naczepą stał opuszczony na przeciwko jednego z cmentarzy na terenie miasta. W tamtym konkretnym przypadku ze względu na liczne zgłoszenia od mieszkańców razem z miastem podjęliśmy kroki aby ten pojazd usunąć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda pióra panie redaktorze, przykład PKO to pikuś, ciekawe czy w regulaminie PKO jest zgłoś,ona działalność komisu.Pod blokami pod blokami na parkingach mieszkańców stoją miesiącami i spółdzielnia ma to w d... choć stoją w strefie zamieszkania. Nikt tego nie pilnuje i nie reaguje. Nawet policja której nie widać na ulicach a co dopiero osiedlu. Czasem któryś radiowóz zapędzi się koło bloków nawet nie zwalniając dla pozoru że są na patrolu. Taki mamy tu grajdoł.
Szkoda pióra panie redaktorze, przykład PKO to pikuś, ciekawe czy w regulaminie PKO jest zgłoś,ona działalność komisu.Pod blokami pod blokami na parkingach mieszkańców stoją miesiącami i spółdzielnia ma to w d... choć stoją w strefie zamieszkania. Nikt tego nie pilnuje i nie reaguje. Nawet policja której nie widać na ulicach a co dopiero osiedlu. Czasem któryś radiowóz zapędzi się koło bloków nawet nie zwalniając dla pozoru że są na patrolu. Taki mamy tu grajdoł.