Reklama

Czytelnik: - Z naszej perspektywy wygląda to na kpinę i brak elementarnego szacunku dla ludzi. Kierownik ciepłowni: - Ludzie pracowali całą noc

Do awarii ciepłociągu obok bloku przy ulicy Jagiellońskiej 53 doszło w święta Wielkanocne, czyli dość dawno. "Informujemy, że przerwa w dostawie ciepła i ciepłej wody użytkowej do budynków przy ul. Jagiellońskiej 53, 53a, 55, 55a, 57, 57a, 57b, 57c, 57d potrwa jeszcze do jutra do godzin porannych. Przepraszamy za niedogodności." - taki komunikat pojawił się na Facebooku Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej we wtorek 13 maja o 20.56.

- Wcale mnie to nie dziwi - napisała w komentarzu pani Katarzyna. - Widziałam co wykopali. Jeśli wszystkie rury są w takim stanie, to przygotujmy się na sezon pełen awarii.

A mieszkaniec bloku przy Jagiellońskiej 53, pan Piotr, nie ukrywa emocji.

- Od Świąt Wielkanocnych - robi efektowną pauzę, żeby to wybrzmiało - borykamy się z ciągłymi awariami ciepłowniczymi. To już trzeci raz PGK naprawia instalację, słowo naprawie biorę w cudzysłów oczywiście, a efektów jak nie było, tak nie ma. Brak ciepłej wody, brak ogrzewania, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. I znów otrzymaliśmy komunikat, że przerwa w dostawie ciepła potrwa „do godzin porannych jutra”. Takie informacje słyszymy co kilka dni, bez skutku, bez wyjaśnień, bez szacunku dla ludzi. Ile jeszcze razy można rozkopywać te same rury i udawać, że się coś robi? - pyta.

Reklama

I dodaje: - To nie jest już usterka, to jest kompromitacja! PGK od miesięcy nie potrafi naprawić jednej awarii. Mieszkańcy są zostawieni sami sobie, w zimnych mieszkaniach, bez możliwości normalnego funkcjonowania. Gdybyśmy tak samo skutecznie, znów cudzysłów, płacili rachunki, pewnie dawno odcięto by nam wszystko. Prosimy o nagłośnienie tej sprawy - apeluje. - Może obecność mediów zmusi w końcu odpowiedzialnych do działania. Bo z naszej perspektywy wygląda to na kpinę i brak elementarnego szacunku dla ludzi.

O sytuację pytamy Adama Wierzyckiego, kierownika miejskiej ciepłowni.

Reklama

- Ludzie pracowali całą noc, robimy wszystko, żeby to zakończyć - zapewnia. I wyjaśnia, że na początku, ze względu na święta, rura była łatana, teraz jest wymieniana. I ma nadzieję, że jeszcze dzisiaj przed południem prace zostaną zakończone, a mieszkańcy znów będą mieli ciepłe grzejniki i gorącą wodę w kranach.

Prosi mieszkańców o wyrozumiałość, tłumaczy, że pewne prace wymagają czasu, taka jest technologia i nie da się tego przyspieszyć. W każdym razie spółka stara się zrobić wszystko, co w jej mocy, żeby awaria była jak najmniej uciążliwa.

Reklama

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości