Rodzice szukają dla swoich dzieci miejsc w przedszkolach. Najpierw korzystają z dni otwartych, żeby przekonać się, czy dana placówka jest odpowiednia dla Milenki, Adrianka czy Kasi (tu można wstawić dowolne imię), albo pytają tych, którzy mają to już za sobą, i na koniec składają wniosek o to, żeby ich dziecko zostało przyjęte właśnie tam, gdzie sobie wymarzyli.
Chwilę trwa, zanim dyrekcja przedszkola przeanalizuje dokumenty i Milenkę, Adrianka i Kasię przydzieli do grupy Muchomorków, Ślimaczków albo Niezapominajek (tu też można wstawić każdą inną nazwę).
A na koniec przychodzi dzień, w której w przedszkolu na tablicy ogłoszeń pojawia się lista z nazwiskami szczęśliwców, którzy będą do przedszkola uczęszczali., To znaczy rodzice ich przywiozą, a po pracy odbiorą.
- Nie wiem, czy wszyscy pamiętają, ale od 2018 w Polsce obowiązuje RODO - mówi radomszczanka, która za rok również będzie wybierać przedszkole dla swojego dziecka. I już się nawet trochę orientowała. - W poniedziałek wszystkie przedszkola oficjalnie wywiesiły listy dzieci przyjętych na rok szkolny 2025/2026. Teraz zdjęcia list i nazwisk dzieci są wszędzie, dosłownie hulają po całej sieci.
Nasza Czytelniczka podkreśla, że pewnie nie wszyscy rodzice by tego chcieli. I że spotkała już takich, którzy z tego powodu nie kryli swojej złości. Ona im się nie dziwi.
- Mówią, że to jest po pierwsze złamanie prawa przez same placówki, a po drugie przez matki, które udostępniają zdjęcia publicznie.
O listy przyszłych przedszkolaków pytamy w urzędzie miasta, naczelniczkę wydziału oświaty, któremu placówki podlegają. Małgorzata Krupska wyjaśnia, że w tym roku nic się nie zmieniło, od lat listy przyjętych dzieci wywieszane są w przedszkolach.
Dodaje, że rodzice składają wniosek podpisują go, a na nim znajduje się klauzula o wykorzystaniu danych osobowych. I że nazwisko i imię to nie są dane szczególnie chronione. Nie ma tam adresów czy numerów PESEL. Słowem, wszystko odbywa się zgodnie z prawem. A jeśli rodzice listy fotografują i udostępniają w Internecie, to przecież wszystkich upilnować się nie da. Pracownicy przedszkoli zwracają na to uwagę.
- Na stronach wszystkich przedszkoli jest informacja, że lista będzie podana do publicznej wiadomości, ale o RODO nie ma ani słowa - mówi na koniec nasza Czytelniczka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze