Nad uchwałą krajobrazową, która ograniczyłaby zalew reklam i pstrokacizny na ulicach, Radomsko pracuje czwarty rok. Inne samorządy już sobie z tym poradziły
Mateusz Patalan, mp@radomszczanska.pl
Z problemem tzw. szyldozy mierzą się setki polskich samorządów. Objawia się ona niekontrolowanym wysypem krzykliwych reklam, billboardów czy szyldów, które zaśmiecają przestrzeń publiczną. Jednym ze sposobów walki z tym zjawiskiem są uchwały krajobrazowe. Nie zakazują one całkowicie wieszania reklam, ale ustalają pewne zasady na temat ich wielkości czy kolorystyki.
Zazwyczaj najsurowsze regulacje dotyczą terenów w centrach miast, co pozwala na zachowanie ich historycznego charakteru. Im od starówki dalej, tym przepisy stają się, co do zasady, bardziej liberalne. Wśród miast, które przyjęły......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze