Wbrew pozorom odpowiedź na pytanie „Czy jesteś z Radomska dumny” wcale nie jest taka łatwa. Twierdząca może oznaczać szeroko rozumianą akceptację, łącznie z tym co się nie podoba, ale na co trzeba niejednokrotnie przymknąć oko. Z kolei odpowiedź negatywna też nie odda złożoności tematu
Daniel Łuszczyn
(Czy jestem dumny z Radomska? Zapraszamy do dyskusji. Mamy powody do radości czy wstydu? A może nasze miasto jest nam obojętne? Skąd brać inspirację, jak promować i co? A może najpierw naprawić, co naprawy wymaga? Porozmawiajmy. Bo jeśli nam, mieszkańcom, nie zależy, to komu? Zapraszamy Czytelników na łamy. Każdego wysłuchamy, każdy tekst wydrukujemy. Piszcie do nas: gazeta@radomszczanska.)
W opozycji do „dumy”, w tym kontekście, stoi bowiem „wstyd” i to absolutnie też nie oddaje pełnego przekazu. Moje odczucia są więc chyba gdzieś pomiędzy albo nieco precyzyjniej określając - trochę duma, troch......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze