Nie ma tak, że masz pieniądze, zapłacisz i będziesz zdrowy. Nauczyłem się szacunku do innych chorych. Ktoś mi kiedyś powiedział, że zdrowy człowiek chorego nie zrozumie. I to prawda
Andrzej ma 49 lat. Urodził się w Szczecinku, miasteczku na Pomorzu Zachodnim. Jest jedynakiem, jego brat żył tylko siedem dni. Jako piętnastolatek z matką przeprowadził się do domu rodzinnego ojca w niewielkiej wsi w powiecie radomszczańskim. Choć początki po zmianie były trudne, ostatecznie przywykł do życia w wiejskim klimacie. Ożenił się i na dobre zapuścił tu korzenie.
Jest po udarze. Na oddziale dostał ksywkę Kowboj. Poudarowcy wracając do formy szeroko rozstawiają ręce, ich chód przypomina ten rodem z westernów.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze