- Miałem odłamki w nodze. Chcieli mi to wtedy jakimś narzędziem sondować. Inaczej zbadać tego nie umieli, przecież rentgena w piwnicy w czasie wojny nikt nie miał. Prąd? Elektrownia wtedy była taka, że jeden siedział na rowerze umocowanym w stojaku, kręcił pedałami i światło mieliśmy z dynama. Ot, moje dzieciństwo... To nie były miłe czasy
W tym cyklu oddajemy głos seniorom. Nie rozmawiamy z nimi o sprawach ważnych - kraju, lokalnej społeczności, polityce - ale najważniejszych: ich życiu. Jak je przeżyli, jak je pamiętają, z czego się cieszą, czego żałują. To opowieści najcenniejsze. Jeśli chcielibyście się podzielić swoją historią, dzwońcie: Edyta Rybaczek, tel. 501 495 883.
Siedzimy w pokoju Domu Pomocy Społecznej przy Krasickiego. Pokój dwuosobowy z łazienką. Stoją w nim równolegle do siebie dwa łóżka, jedno pod ścianą, drugie pod samym oknem. Na parapecie piętrzą się książki, głównie autorstwa Stanisława Lema. Jest zwyczajnie. Duża szafa na ubrania, trzy ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze