Reklama

Bójka w szkole w Gomunicach. Dzieci kręcą filmik i go rozsyłają, szkoła mówi, że już jest po sprawie

Kopniaki, duszenie, szarpanie. W szkole podstawowej w Gomunicach doszło do bójki między uczniem szóstej klasy i uczennicą klasy piątej. Filmik ze zdarzenia uczniowie rozsyłają sobie przez komunikator internetowy. Dyrektorka gomunickiej podstawówki mówi Gazecie, że dzieci więcej się nie spotkają, sprawa została już załatwiona.

Zgłasza się do nas rodzic ucznia w Szkole Podstawowej w Gomunice. Prosi, żeby nie ujawniać jego nazwiska. Pyta, czy słyszeliśmy o bójce chłopaka i dziewczyny, do której doszło w szatni.

- Bo nikt nie chce - a przede wszystkim dyrekcja - żeby ktokolwiek się o tym dowiedział. Ja ze swoim dzieckiem mam dobry kontakt, rozmawiamy o różnych sprawach. Opowiedziało mi o sytuacji. Bardzo przeżywa, to co się stało. Bo wyglądało to tak, że dzieciaki zachęcały tego chłopaka do bicia tej dziewczyny, kibicowali mu wręcz. Nikt nie reagował. Mnie jako rodzica to szokuje. Dlaczego nikt tego nie przerwał? Dlaczego nikt nie poszedł, nie pobiegł po nauczyciela?

Reklama

Jedno z dzieci nagrało filmik z bójki.

Docieramy do nagrania. Uczniowie rozsyłają go sobie Messengerem. Widać na nim, jak dziewczyna i chłopak szarpią się, kopią i próbują uderzać pięściami. Nie ma w tym udawania, wszystko dzieje się na poważnie. W tle słychać innych uczniów obecnych w szatni, którzy skandują przezwisko chłopaka.

O to zajście pytamy dyrektorkę szkoły Izabellę Świątkowską.

Przyznaje, że do bójki doszło w szatni w czwartek 22 września, po lekcjach. Twierdzi, że sprawa jest już załatwiona. I dziewczynka, i chłopiec obwiniają się wzajemnie, ale rozmawiał z nimi szkolny pedagog, w szkole byli rodzice.

Reklama

- Dziewczynka jest autystyczna, to ona rozpoczęła bójkę. Chłopiec na początku się nie bronił. Dzieci są skonfliktowane. Szkoła zrobiła wszystko, co w tej sytuacji należało. Rodzice nie chcą, by robić więcej - mówi Izabella Świątkowska. Podkreśla, że dziewczynka ma dodatkowego nauczyciela wspomagającego. I teraz już nie spotka się z chłopcem, z którym się pobiła. Wtedy też nie powinna, bo powinna już opuścić szatnię, nie wiadomo dlaczego została tam dłużej. Policji do szkoły nie wzywano.

Pytamy o sprawę aspirant Agnieszkę Kropisz z KPP Radomsko, która sprawdza i potwierdza, że takiego zgłoszenia nie było. Dodaje, że prawo pozwala stawiać zarzuty osobom, którzy ukończyli 13. rok życia. W tym przypadku dzieci są młodsze. I być może szkoła skorzystała z metod wychowawczych.

Reklama

- Jeśli ta dziewczynka ma autyzm, to jest tym bardziej oburzające. Szkoła, zamiast pokazać uczniom, jak bardzo złe było ich zachowanie, ich brak reakcji, ukrywa sprawę, bo tak jest wygodniej - mówi jeden z rodziców. - To się nie powinno wydarzyć, a skoro się już wydarzyło, szkoła powinna zrobić wszystko, żeby się nie powtórzyło.

Dyrektorka szkoły zapewnia, że gapie również zostali ukarani i pouczeni.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości