Kierujący BMW 27-latek nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Na widok sygnalizującego do zatrzymania się radiowozu rozpoczął ucieczkę. Został jednak zatrzymany w lesie w okolicach miejscowości Nosalewice w gminie Przedbórz. Okazało się, że wcześniej pił alkohol.
W poniedziałek 30 sierpnia kilkanaście minut po godzinie 18 policjanci jadący ulicą Konecką w Przedborzu zauważyli, że w poprzedzającym ich samochodzie kierowca nie ma zapiętych pasów. Włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, aby zmusić kierowcę do zatrzymania pojazdu do kontroli. Kierujący bmw na ten widok przyspieszył i przez kilka kolejnych kilometrów nie miał zamiaru się zatrzymać. Przyspieszając na jednym z łuków drogi, zmusił innego kierującego jadącego z przeciwka do zjechania na pobocze. W miejscowości Nosalewice w gminie Przedbórz, uciekinier zjechał w las. Leśna droga okazała się miękka i grząska. Samochód zapadł się w podłożu. Mężczyzna nie dał za wygraną i kontynuował ucieczkę pieszo. Po kilkuset metrach policjanci zatrzymali go.
Badanie trzeźwości wykazało 0,1 promila alkoholu w organizmie, a więc wartość dopuszczalną w polskim prawie, by móc kierować pojazdem mechanicznym. Mężczyzna w przeszłości miał już konflikt z prawem za kierowanie w stanie po użyciu alkoholu. Wyjaśnił policjantom, że dlatego bał się, że mógł być nietrzeźwy.
27-latek tym razem odpowie za niezatrzymanie się do kontroli, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat 5. Przed sądem z pewnością nie pomoże mu fakt spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze