Nikt nie wie kto wezwał policję. Przyjechał patrol, policjanci poprosili, żeby każda z sześciu kobiet dmuchnęła w alkomat. Dwie miały zero, ale pozostałe... Wszystko działo się w szkole podstawowej nr 7. To było picie alkoholu w pracy, a to wiąże się z konsekwencjami
Ta historia jest głośna już nie tylko w Siódemce. W mieście też coraz głośniej o pijanych sprzątaczkach, które „świetnie się bawiły”.
To był piątek 22 listopada, wieczór. Wszystko działo się w sali gimnastycznej. Tej, z której korzystają popołudniami i wieczorami mieszkańcy i kluby sportowe.
Tego dnia swój trening w dużej sali mieli tenisiści stołowi. Kiedy pytamy ich, co wiedzą o tej sprawie, słyszymy, że nic. Tego wieczora niczego nie zauważyli ani nie poczuli. Bo nie mają z pracownicami szkoły ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan Dyrektor Radosław Bartnik mowi ze nigdy wczesniej do takiej sytuacji nie doszlo, a byl w latach 2006-2012 nauczycielem w szkole. Przychodzilo sie do gimnazjum na 7 rano, w korytarzu albo przebieralni butelki po piwie staly. Zachowanie w szkole bez zmian, ale teraz mozna o tym mowic glosno.
U nas w ZOMO zawsze mówiono kto nie pije to donosi
No i co wielkiego się stało. Kobitki sobie trochę poluzowały, może były imieniny czy inna okazja. Nikomu krzywda się nie stała. W restauracji sejmowej można zamówić alkohol. A to też miejsce pracy. Dać upomnienie i zapomnieć. To nie jest koniec świata. Na uroczystościach też się wychyla trunki. Panie dyrektorze, bądź pan człowiekiem. Wiem, że to naganne, ale nie prowadziły, nie naraziły nikogo. Niech rzuci kamieniem ten ... itd. Boże Narodzenie idzie, bądźmy dla siebie jak ludzie.
jakie upomnienie niech sie bartnik cieszy że po ryju nie dostał , a my ze szwagrem zawsze pijemy w robocie i wszyscy są bardzo zadowoleni .
Za wszystko co w szkole odpowiada Dyrektor, jak Komendant za Policjantów czy Prezydent za Urzędników.
Dyrektor do dymisji
Chrystus w Kanie zamienił wodę w wino i do tej pory to wspominają. Zadbał o dobry nastrój. W kościele ciągle o tym opowiadają.
Dziwna szkoła dzieci nie ma , pracują w nocy ,wszyscy najebani , ci se przyśli niby pograć w tenisa ale nie mają z nikim styczności ,wąchają ale nie czują ,policje przejeżdza to wierzdża , ktoś dzwonił ale nie znają , dyrektor że to niby wcześniej nie byli. Ta to leciało.
Pan Dyrektor Radosław Bartnik mowi ze nigdy wczesniej do takiej sytuacji nie doszlo, a byl w latach 2006-2012 nauczycielem w szkole. Przychodzilo sie do gimnazjum na 7 rano, w korytarzu albo przebieralni butelki po piwie staly. Zachowanie w szkole bez zmian, ale teraz mozna o tym mowic glosno.
U nas w ZOMO zawsze mówiono kto nie pije to donosi
No i co wielkiego się stało. Kobitki sobie trochę poluzowały, może były imieniny czy inna okazja. Nikomu krzywda się nie stała. W restauracji sejmowej można zamówić alkohol. A to też miejsce pracy. Dać upomnienie i zapomnieć. To nie jest koniec świata. Na uroczystościach też się wychyla trunki. Panie dyrektorze, bądź pan człowiekiem. Wiem, że to naganne, ale nie prowadziły, nie naraziły nikogo. Niech rzuci kamieniem ten ... itd. Boże Narodzenie idzie, bądźmy dla siebie jak ludzie.