W sobotę 2 grudnia na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Brodowe w gminie Ładzice doszło do kolizji.
Według zgłoszenie o godzinie 18.16 samochód ciężarowy jadący w kierunku Częstochowy uderzył w bariery energochłonne. Na szczęście kierowcy nic się nie stało.
Na miejsce wysłano jeden zawodowy straży pożarnej z Radomska i jeden ochotniczy z Kamieńska.
Jak mówi kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku, strażacy na miejscu zajęli wyciekiem oleju napędowego, odłączyli też akumulator w DAF-ie. Zajęli się też kierowcą. Potem przekazali go załodze karetki pogotowia ratunkowego. Na miejscu jest też policja.
- Zablokowane są dwa z trzech pasów autostrady A1 w kierunku Częstochowy - mówi strażak.
- Z ustaleń policjantów wynika, że kierujący samochodem ciężarowym podczas wyprzedzania innych pojazdów stracił panowanie nad ciężarówką, wpadł w poślizg, następnie uderzył w bariery - mówi o okolicznościach kolizji nadkomisarz Aneta Wlazłowska z KPP Radomsko.
DAF-em kierował 29-letni obcokrajowiec na stałe mieszkający i pracujący w Polsce. Mężczyzna był trzeźwy. Jednak jego błąd miał swoje konsekwencje.
- Rozsypane na drodze elementy doprowadziły do uszkodzenia innego pojazdu, volkswagena T-roc, którym kierowała 48-letnia mieszkanka województwa śląskiego - mówi policjantka. Na szczęście i jej nic się nie stało.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wracałem z Częstochowy po 18tej i stał ten tir jeszcze. Dopiero wtedy, po kilku godzinach opadów śniegu, od Kamieńska jechały 3 pługi. Od Częstochowy nawet jednego nie było. Jedynie sam Jazd w Radomsku był mokry i bez śniegu.
Wracałem z Częstochowy po 18tej i stał ten tir jeszcze. Dopiero wtedy, po kilku godzinach opadów śniegu, od Kamieńska jechały 3 pługi. Od Częstochowy nawet jednego nie było. Jedynie sam Jazd w Radomsku był mokry i bez śniegu.