Proszę mi powiedzieć, po co ludziom 30 kg cukru? Gdzie to trzymać? Przecież mrówki się zalegną. A w mące robaki. Ale tacy jesteśmy: patrzymy na innych i papugujemy. Panikujemy, bo oni panikują. A producenci się cieszą, bo zarabiają. - Pytamy sprzedawców, hurtownika, psychologa i ekonomistę, skąd się wzięła panika cukrowa
Sprzedawczyni w Biedronce przy Przedborskiej układa towar w alejce. Obok pusta paleta, na której powinien znajdować się cukier. Na niej kartka „Limit na klienta 10 kg”.
- Jedni biorą po 10, a inni nawet po 80 kilogramów - mówi. - Ci drudzy radzą sobie tak, że dzielą to na osiem paragonów. Nie wiem, co się z tymi ludźmi dzieje. Wczoraj wystawiłyśmy, dzisiaj już paleta pusta. Nawet się nie zorientowałam, kiedy cały zszedł. Ludzie sami tę panikę nakręcają, sami są sobie winni. Wydawało się, że już się trochę uspokaja, ale jednak nie. Jak ludzie ten cukier już zobaczą, to się dosłownie na niego rzucają. Jakby to była najważniejsza rzecz na św......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kretynów nie brakuje na tej planecie po prostu totalna żenada
Nie wiem w jakim celu ale z cukrem czy węglęm to moim zdaniem problem kreowany sztucznie. Wcześniej moeliśmy próbkę z papierem toaletowym, paliwami. Jestem w Bakle nad Notecią. Przed chwilą kobita wyleciała z Biedronki taszcząc 10 kg cuktu, ktôre załadowała na motorower męża i pojechali ze zdobyczą. Nie dostrzegacie, że o braku cukru słyszymy od tygodni, a on ciągle jest? Niby półki puste, za cheilę pełne, puste, pełne. Analogiczne z węglem. Embargo obowiązuje od wczoraj, a rzekome braki z powodu embarga (którego nie było) są od 2 czy 3 miesięcy. Z jakich przyczyn?
Kretynów nie brakuje na tej planecie po prostu totalna żenada
Nie wiem w jakim celu ale z cukrem czy węglęm to moim zdaniem problem kreowany sztucznie. Wcześniej moeliśmy próbkę z papierem toaletowym, paliwami. Jestem w Bakle nad Notecią. Przed chwilą kobita wyleciała z Biedronki taszcząc 10 kg cuktu, ktôre załadowała na motorower męża i pojechali ze zdobyczą. Nie dostrzegacie, że o braku cukru słyszymy od tygodni, a on ciągle jest? Niby półki puste, za cheilę pełne, puste, pełne. Analogiczne z węglem. Embargo obowiązuje od wczoraj, a rzekome braki z powodu embarga (którego nie było) są od 2 czy 3 miesięcy. Z jakich przyczyn?