- Czasem najważniejszą interwencją nie jest pościg czy zatrzymanie. Czasem jest nią rozmowa - mówi aspirant Dariusz Kaczmarek, oficer prasowy radomszczańskiej policji.
W piątek 29 maja roku dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Radomsku aspirant sztabowy Marcin Ormański dwa razy stanął przed wyzwaniem pomocy osobom przeżywającym głęboki kryzys emocjonalny.
- Najpierw po godzinie 18 do komendy przyszedł 46-letni mężczyzna. Był roztrzęsiony, zdenerwowany i potrzebował wsparcia. Dzięki spokojnej rozmowie oraz empatycznemu podejściu policjanta zgodził się skorzystać z profesjonalnej pomocy i został przekazany pod opiekę medyków - opowiada aspirant Kaczmarek.
A godzinę później dyżurny odebrał telefon i usłyszał, że tym razem 21-latek znajduje się w kryzysie emocjonalnym.
- Po wielu próbach udało się nawiązać z nim kontakt telefoniczny. Rozmowa wymagała cierpliwości, opanowania i zdobycia zaufania młodego człowieka. Dzięki zaangażowaniu policjanta ustalono jego miejsce pobytu, a skierowany na miejsce patrol przekazał go pod opiekę ratowników medycznych.
Jak dodaje oficer prasowy, te dwie sytuacje pokazują, że za policyjnym mundurem stoi człowiek gotowy nie tylko nieść pomoc, ale także wysłuchać i wesprzeć drugą osobę w chwili, gdy najbardziej tego potrzebuje. - Czasami właśnie rozmowa staje się pierwszym krokiem do uratowania zdrowia, a nawet życia. Jeśli zauważasz, że ktoś z twojego otoczenia przeżywa trudne chwile, nie bądź obojętny. Czasem zwykła rozmowa i okazane wsparcie mogą mieć ogromne znaczenie - podkreśla.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze