Reklama

Aspirant Przemysław Bus uratował 74-latka. Dosłownie w ostatniej chwili. Mężczyzna został odwieziony do szpitala

74-letni mężczyzna usłyszał nawoływania policjanta i ostatkiem sił otworzył mu drzwi letniskowego domku.

- Dzięki determinacji i empatii starszy aspirant Przemysław Bus pomógł starszemu, schorowanemu i skrajnie wyczerpanemu seniorowi. 74-letni mieszkaniec województwa śląskiego został zabrany przez medyków do szpitala. Już nie zagraża mu niebezpieczeństwo - mówi nadkomisarz Aneta Wlazłowska, oficer prasowy KPP Radomsko.

W sobotę 29 stycznia do radomszczańskiej komendy zadzwonił mieszkaniec województwa śląskiego, który potrzebował pomocy.

- Mężczyzna obawiał się, że jego tacie przebywającemu na terenie gminy Gidle, stało się coś złego - opowiada policjantka. - Twierdził, iż od kilku dni nie może nawiązać z nim kontaktu. Pod wskazany adres został natychmiast skierowany dzielnicowy, starszy aspirant Przemysław Bus. Domek letniskowy był pozamykany, a wejście do wnętrza niemożliwe z uwagi na zabezpieczenia.

Reklama

Aspirant postanowił jednak sprawdzić go dokładnie. - Kiedy nawoływał seniora po imieniu, usłyszał cichutkie dźwięki wydobywające się z wnętrza budynku. Dzielnicowy nawiązał rozmowę ze starszym mężczyzną i przekonał go, aby otworzył mu drzwi. 74-latek zrobił to ostatkiem sił. Znajdował się w stanie skrajnego wychłodzenia organizmu. Czuł się źle, był bardzo wychudzony i uskarżał się na bóle nóg - opisuje stan starszego mężczyzny nadkomisarz Wlazłowska. - Temperatura wewnątrz pomieszczenia wynosiła około 0 stopni Celsjusza. Policjant udzielił pierwszej pomocy pokrzywdzonemu, okrył go kocem i wezwał karetkę pogotowia. Ratownicy zabrali seniora do szpitala. Okazało się, że kilka dni wcześniej 74-latkowi zepsuł się telefon i został on dosłownie odcięty od świata. Determinacja dzielnicowego pozwoliła uratować  życie temu człowiekowi - dodaje.

I przypomina, że każdy może pomóc. Jeżeli widzimy osobę nieporadną życiowo lub wiemy, że ktoś taki mieszka w sąsiedztwie, nie wolno zostawić jej samej sobie. - Czasem wystarczy jeden telefon na numer 112, by uratować komuś życie. Policjanci sprawdzą każdy sygnał i informację dotyczącą takich osób - zapewnia policjantka.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości