Starostwo Powiatowe, jak każdy urząd, prowadzi swój facebookowy profil. W pewnym momencie zablokowano możliwość komentowania zamieszczanych tam postów. O tę cenzurę pytali o to powiatowi radni, zapytał też, w drodze dostępu do informacji publicznej, Artur Szponder.
Radni pytali na jednej z ostatnich sesji i słyszeli, że w komentarzach pojawiło się wiele hejtu, że obrażane były osoby, które widać było na zdjęciach, a że działo się to poza godzinami pracy urzędu, nie dało się nad tym zapanować. I dlatego trzeba było komentarze zablokować.
Artur Szponder w połowie grudnia wysłał do powiatowego urzędu kilka pytań. W środę 28 grudnia otrzymał odpowiedź przygotowaną przez rzeczniczkę prasową starostwa, Wiolettę Bąk-Kempę.
Rzeczniczka potwierdziła, że to oficjalny profil starostwa i że to ona za niego odpowiada.
Na pytanie, dlaczego większości wpisów nie można komentować i na jakiej zasadzie podejmowana jest decyzja, że tu blokujemy, a tu nie, odpisała:
- Jest możliwość dodawania komentarzy na ww. profilu FB.
I za chwilę odpowiada, że decyzję o zablokowaniu komentarzy, na krótki czas, podjął zarząd, a nazwiska członków zarządu pan Artur znajdzie w Biuletynie Informacji Publicznej. Trzeba było zastosować takie rozwiązanie, bo anonimowy fejsbukowicze naruszali godność osób, o których pisali.
Kosztów prowadzenia Facebooka nie ma, strona internetowa kosztuje starostwo nieco ponad 1400 zł, a wydanie "Przeglądu powiatu" niecałe 9 tys. zł.
Pan Artur zapytał jeszcze, czy jest możliwość wypłaty dodatku osobie, które moderowałaby Facebooka starostwa poza godzinami pracy, albo czy urzędnicy mogą pracowąć "dwuzmianowo".
Odpowiedź jest krótka i konkretna:
- Jest taka możliwość.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze