Pan Paweł chciał skomentować jedną z informacji na profilu facebookowym Powiat Radomszczański. To miejsce, gdzie Starostwo Powiatowe informuje o tym, co wydarzyło się w urzędzie czy powiecie.
- I okazało się, że nie mogę. Nie powiem, byłem zdumiony. Bo co to oznacza, że urząd wprowadza cenzurę? Nie podoba im się krytyka, więc wcisnęli guzik i sprawa załatwiona? Możesz sobie poczytać o sukcesach władzy, o kolejnym kawałku asfaltu i przecinaniu wstęgi, ale obśmiać tego już nie? Bo co? Uwłacza to urzędowi i powiatowej władzy? Zeby takie rzeczy w dzisiejszych czasach robić... - dziwi się.
A my pytamy w starostwie - dlaczego wyłączyliście?
- Komentarze nie zostały wyłączone, lecz mocno ograniczone - odpowiada Wioletta Bąk-Kempa, rzecznika prasowa starostwa. - Zdecydowaliśmy o tym ze względu na obraźliwe teksty, wulgarne niecenzuralne słowa oraz niedopuszczalne obyczajowo treści seksualne i szowinistyczne, które od pewnego czasu umieszczane były w formie ,,komentarzy” pod tekstami publikowanymi na Facebooku powiatu.
Rzeczniczka dodaje, że fizyczna moderacja nie jest w stanie nadążyć za tego typu procederem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To niech filtrują, jest opcja że zanim dany komentarz wejdzie, można go moderować. To znaczy że jak nie ma wulgaryzmów, może być dodany. A nie blokować, publiczna instytucja. Taka prostota.
Gazeta zamieszczając ten news samo sobie zaprzecza, gdyż podobnie blokuje komentatorów czy wręcz usuwa komentarze (bez wulgaryzmów czy innych obraźliwych słów) zwracające uwagę na pracę redaktorów odnośnie rzetelności, manipulowania czytelnikami., błędami w tekstach itd. Dziennikarze nie znoszą krytyki swojej pracy i wolą usunąć niewygodny komentarz, niż przyznać się do błędu. Swego czasu wydawca oraz naczelny musieli przeprosić pewną kancelarię prawniczą (nie pomogło nawet pisanie do Rady Etyki Mediów) za efekty swojej pracy dziennikarskiej. Komentarz pod tym newsem Justyny Tarnackiej profesjonalnie ujmuje problem krytyki w socjal mediach i odpowiedzi na nią.
Gazeta zamieszczając ten news samo sobie zaprzecza, gdyż podobnie blokuje komentatorów czy wręcz usuwa komentarze (bez wulgaryzmów czy innych obraźliwych słów) zwracające uwagę na pracę redaktorów odnośnie rzetelności, manipulowania czytelnikami., błędami w tekstach itd. Dziennikarze nie znoszą krytyki swojej pracy i wolą usunąć niewygodny komentarz, niż przyznać się do błędu. Swego czasu wydawca oraz naczelny musieli przeprosić pewną kancelarię prawniczą (nie pomogło nawet pisanie do Rady Etyki Mediów) za efekty swojej pracy dziennikarskiej. Komentarz pod tym newsem Justyny Tarnackiej profesjonalnie ujmuje problem krytyki w socjal mediach i odpowiedzi na nią.
Ale to jest normalka w internecie jak jest OK to spok pisz ile wlezie ale jak cos nie po mysli to won
Hahaha ???? ściema totalna w tym starostwie, czytam komentarze i nie widzę niczego złego, komentować mogą ci co lubią wazelinę, reszta aut,przed wyborami się odblokuje ????
Szanowni Państwo Pragnę podkreślić, że tekst dotyczy sytuacji historycznej i już nie istniejącej, ponieważ ograniczanie (a nie całkowite blokowanie) możliwości komentowania nie jest stosowane już od wielu dni. Tymczasem z tekstu można wywnioskować, że sytuacja trwa nadal. Powstrzymam się od komentarzy, dlaczego tak zrobiono...
Nie wiemy, czemu co zrobiono, bo jesteśmy zapracowani i nie śledzimy wszystkich spisów, ale przecież to jest tekst z września??????
To niech filtrują, jest opcja że zanim dany komentarz wejdzie, można go moderować. To znaczy że jak nie ma wulgaryzmów, może być dodany. A nie blokować, publiczna instytucja. Taka prostota.
Gazeta zamieszczając ten news samo sobie zaprzecza, gdyż podobnie blokuje komentatorów czy wręcz usuwa komentarze (bez wulgaryzmów czy innych obraźliwych słów) zwracające uwagę na pracę redaktorów odnośnie rzetelności, manipulowania czytelnikami., błędami w tekstach itd. Dziennikarze nie znoszą krytyki swojej pracy i wolą usunąć niewygodny komentarz, niż przyznać się do błędu. Swego czasu wydawca oraz naczelny musieli przeprosić pewną kancelarię prawniczą (nie pomogło nawet pisanie do Rady Etyki Mediów) za efekty swojej pracy dziennikarskiej. Komentarz pod tym newsem Justyny Tarnackiej profesjonalnie ujmuje problem krytyki w socjal mediach i odpowiedzi na nią.
Gazeta zamieszczając ten news samo sobie zaprzecza, gdyż podobnie blokuje komentatorów czy wręcz usuwa komentarze (bez wulgaryzmów czy innych obraźliwych słów) zwracające uwagę na pracę redaktorów odnośnie rzetelności, manipulowania czytelnikami., błędami w tekstach itd. Dziennikarze nie znoszą krytyki swojej pracy i wolą usunąć niewygodny komentarz, niż przyznać się do błędu. Swego czasu wydawca oraz naczelny musieli przeprosić pewną kancelarię prawniczą (nie pomogło nawet pisanie do Rady Etyki Mediów) za efekty swojej pracy dziennikarskiej. Komentarz pod tym newsem Justyny Tarnackiej profesjonalnie ujmuje problem krytyki w socjal mediach i odpowiedzi na nią.