Prawie 120 osób manifestowało w Radomsku w sprzeciwie wobec śmierci 33-letniej Doroty, która zmarła w szpitalu w Nowym Targu z powodu sepsy. Gdy w piątym miesiącu odeszły jej wody płodowe, lekarze czekali, zamiast usunąć ciążę. „Nikt dla przyjemności nie będzie robił sobie skrobanki. Decyzja jest okropna, straszna. I żaden ksiądz, żaden polityk, żadna osoba nie rozgrzeszy kobiety z tego" - mówił Urszula Półrola, radna powiatowa, która zdobyła mandat z list PiS. Już nie jest z partią związana
- W Średniowieczu jedna kobieta na cztery nie przeżywała porodu. Dzisiaj nie jest to kwestia porodu, ale samej ciąży. To ciąża jest dzisiaj zagrożeniem dla życia kobiet. Żyjemy w kraju, w którym mężczyźni stanowili od lat prawo dla nas, dla kobiet. Widzieli je po swojemu. To jest czas powiedzieć sobie prawdę: za mariaż tronu z ołtarzem płaci jedna grupa społeczna w naszym kraju. I są to kobiety. Nikt inny nie zapłacił za to życiem. My tak - mówiła Iga Borowiecka-Grzywacz, która wspólnie z uczniem Mechanika Maciejem Kępą, w ramach Kampanii Prawdy zorganizowała manifestację.
- Ja jestem tutaj w imieniu młodego pokolenia. I chcę do was powiedzieć jedno: zainteresujcie się życiem politycznym. Zainteresujcie się tym, co władza robi Polakom, Polkom, kobietom, Polsce. Bo od was zależy, w jakiej Polsce będziemy żyli - mówił Maciej Kępa.
Protestujący spotkali się na placu 3 Maja o godz. 18.15, potem przeszli pod biuro poselskie Anny Milczanowskiej. Tam zapalili znicze i zostawili transparenty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze