Ponieważ sprawa tyczy się sedna mojego zawodu (mogę go uprawiać tylko zachowując niezależność), powinienem zabierać w tej sprawie głos. Byłaby to kuriozalna sytuacja, gdybym jako dziennikarz apelował do obywateli o zaangażowanie, ale udawał, że nie mam zdania
Andrzej Andrysiak aa@radomszczanska.pl
Gdy zamykaliśmy ten numer Gazety, nie wiedzieliśmy jaki jest los głosowania w sprawie ustawy antyTVN. Państwo już wiedzą. We wtorek, pierwszy raz w życiu uczestniczyłem w manifestacji nie jako dziennikarz-obserwator, ale demonstrant. Co więcej, zaprosiłem radomszczan, by przyszli na pl. 3 Maja, by zaprotestować przeciwko zamachowi na niezależne media. Chodzi o prawo, które ma zmusić właściciela stacji TVN i TVN24 do wyjścia z inwestycji. To otworzyłoby władzy drogę do tego, by „mieć wpływ na to, co się tam ukazuje”.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 82% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze