Nie mam i nigdy nie miałem dużych wymagań wobec polityków samorządowych, ot, żeby rąk lepkich nie mieli a dalej jakoś będzie. Inercja urzędów jest tak wielka, że może nie naprawią, ale też trudno im popsuć. Zdanie na temat samorządności mam wyrobione (wymaga gruntowanej reformy, w żadnym razie „zaorania”), ale dziś obejrzałem spektakl tak etycznie odpychający, że zadziwiłem się mocno, a zadziwić mnie w samorządzie to sztuka.
Andrzej Andrysiak, aa@radomszczanska.pl
W Radomsku był prezydent Jerzy Słowiński. Rządził w latach 1994-2006. Zmarł w październiku 2021. Stworzył strefę przemysłową, która uratowała miasto, bo dała miejsca pracy, ale też jak się już jakiś czas temu okazało, współpracował z SB w komunie. Długo. Przyznam szczerze, sam do takich informacji stosunek mam niejednoznaczny, ani zaufania do akt SB do końca nie mam, ani wcale tak łatwy w ocenie tamtych decyzji nie jestem. Bohaterów teraz na pęczki, ale mam jakieś nieodparte podejrzenie, że większość tych, to tak teraz gardłują, że podpis to hańba, w gacie by wtedy robili.
Doceniam wkład Słowińskiego w utworzenie strefy, pomysł nadania mu ulicy nie podoba mi się z zupełnie innych względów, choć też dotyczących jego publicznej działalności. Lata już jednak upłynęły, patyna je pokryła i odkurzać nie ma co.
Nie zdziwiło mnie, że stowarzyszenie Razem dla Radomska forsowało ten pomysł, bo to ich patron i szacunek mu chcą oddać. Zadziwili mnie radni prawicowi, co zdjęć w kościele tyle sobie robią, że aparaty szwankują, jak relatywizowali. Że może go zmusili. Albo w ogóle nie podpisał. Że nie wiadomo, czy nie było nacisków, by ten podpis uzyskać.
Ja rozumiem te wątpliwości, ale nie rozumiem, dlaczego one mają obowiązywać tylko w przypadku Słowińskiego, a Wałęsy już nie. A, wróć, rozumiem, wkręcam Was - bo usprawiedliwiać Słowińskiego to nasz polityczny interes, mamy koalicję, po latach w opozycji jesteśmy wygłodzeni, więc jak nam prezydent Ferenc postawił warunek, to co mamy zrobić? A flekować Wałęsę to też nasz polityczny interes, ale inny.
Przyznam, nie mój problem. Niemożebne mnie jednak obrzydzenie bierze na to działanie, bo przecież za chwilę usłyszę, jak ten radny jeden z drugim będzie nas o etyce sztorcował, o moralności, o tym jak żyć, co wolno a co nie. Że trzeba mieć zasady, nie zginać karku i modlić się codziennie, bo nic tak siły nie dodaje, jak ufność, że są nad nami prawa ważniejsze niż ludzkie regulacje. A potem będzie o Owsiaku, o LGBTach, złym in vitro, zamachu na rodzinę, laicyzacji... I żadnej refleksji, że „jam to, własnymi rękoma, do tego się przyłożył".
Słowo „hipokryzja” nie oddaje tu skali, Himalaje Hipokryzji też nie. Bo Himalaje piękne i dumne, a to, co dziś widziałem na sesji w wykonaniu trzech radnych z prawicy to brud i błoto jedynie. Trzech, bo z pięciu jeden uciekł z głosowania, a tylko jeden miał cojones: całą sesję milczał, a potem podniósł rękę przeciw.
Powinienem zakończyć, że teraz czas prawdy dla ludzi rządzących PiS-em w naszym regionie, ale przecież wspominałem na początku, że dużych wymagań wobec polityków nie mam. Myślę jednak sobie, że dzisiejsza wolta trójki prawicowych radnych na sesji to dla mieszkańców niczym chrzest w Jordanie: wrota otwiera, prawdę pokazuje i drogę wyznacza. Jak w Piśmie:
„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Nie wie prawica, co robi prawica". "To co dziś wydziałem na sesji". Ot cała gazeta.
Trzy komórki złacz dodaj jeszcze dwie i zrozumiesz, o co chodzi o zdaniu nie wie prawica co czyni prawica. choć pewnie to za wysoki próg
Tyle artykułów. newsów, hejtujacych komentarzy na fb, wizji, hipotez, prognoz.... a prezydent Słowińskii i tak będzie uhonorowany ulicą.
W tematyce bylego prezydenta warto wspomnieć, że Wałęsa- pseudonim operacyjny "Bolek" całą swoją 5- letnią kadencję poszukiwał materiałów potwierdzających jego współpracę z SB. Jego ludzie wertowali wszystkie archiwa, łącznie z "pożyczeniem" teczki od prezydenta Kwaśniewskiego i oddaniem jej z wyrwanymi stronami( o czym wspominał i żartował kiedyś sam A. Kwaśniewski),, aż posunęli się do niegodziwej rzeczy. Swego czasu na Wybrzeżu miał miejsce tajemniczy wybuch w bloku, w którym mieszkał esbek mogący coś mieć na Wałęsę. Po wybuchu służby przeszukiwały zgliszcza mieszkania tego esbeka, ale nic nie znalazły. Po latach okazało się, że wszystko trzymał u siebie w domu Kiszczak, który "zabezpieczył"siebie, a szczególnie swoją żonę na wypadek swojej smierci. Prezydent Wałęsa, przy swoich wielkich zasługach dla naszej wolności, popełnił podstawowy błąd w sprawie swojej współpracy z SB. Zamiast przyznać się do tego, co naród wybaczyłby mu, wolał nieustannie zapierać się, a wszystkich głośno o tym mówiących podawał do sądów, często sprzyjających byłemu prezydentowi. Motyw współpracy ze służbami i podpisanie lojalki Wałęsy pokazał również Andrzej Wajda w swoim filmie, choć niezwykłe to złagodził. Wiadomo przecież, że film nie musi wiernie czegoś obrazować i jest dowolna interpretacją faktów czy literatury.
Ciszej, ciszej na tą trumną!
"Nie wie prawica, co robi prawica". "To co dziś wydziałem na sesji". Ot cała gazeta.
Trzy komórki złacz dodaj jeszcze dwie i zrozumiesz, o co chodzi o zdaniu nie wie prawica co czyni prawica. choć pewnie to za wysoki próg
Tyle artykułów. newsów, hejtujacych komentarzy na fb, wizji, hipotez, prognoz.... a prezydent Słowińskii i tak będzie uhonorowany ulicą.