W dyskusji o dwukadencyjności zawsze trzeba przypominać genezę. Pewnie mieszkańcy nie mieliby problemu z tak zwanymi wiecznymi prezydentami, gdyby rządzili dobrze. Niestety, w wielu miastach stworzyły się nieformalne struktury, które z samorządnością nie mają wiele wspólnego - Gazeta rozmawia z Rafałem Dębskim o tym, czym żyją samorządowcy
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Uczestniczył pan w ubiegłym tygodniu w zgromadzeniu ogólnym Związku Miast Polskich. Wcześniej bywał tam prezydent Jarosław Ferenc, ale rada miasta wyznaczyła pana - przewodniczącego rady. Wielu na tym zjeździe było radnych?
RAFAŁ DĘBSKI: - Na pewno jesteśmy w mniejszości. Choć w województwie łódzkim przewodniczących przybywa, był także przedstawiciel rady z Sieradza , Łodzi oraz Zgierza. Trend się zmienia, przybywa przewodniczących.
Ale z pięciu do dziesięciu, czy z pięćdziesięciu do stu pięćdziesięciu?
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze