Reklama

37-latek wjechał Fordem w latarnię. Wysiadł i... sobie poszedł. Co powiedział policjantom?

W sobotę 24 sierpnia kilka minut po godzinie 10 dyżurny komendy powiatowej policji w Radomsku otrzymał informację o samochodzie, który uderzył w latarnię przy ulicy Piastowskiej.

Wysłał na miejsce patrol, który nie zastał ani w Fordzie ani w jego pobliżu kierowcy.

Udało się go szybko i sprawnie odnaleźć.

Funkcjonariusze zapytali co się stało i od razu poczuli od mężczyzny woń alkoholu.

37-letni mieszkaniec powiatu radomszczańskiego powiedział policjantom, że zderzenie z latarnią tak go wyprowadziło z równowagi, że musiał ukoić nerwy. Poszedł więc do pobliskiego sklepu, kupił tzw. setkę i wypił od razu. Stąd ta woń.

Policjanci takie tłumaczenie słyszeli nie raz. I mają na nie skuteczny sposób.

Reklama

Wykonuje się kilka badań, żeby stwierdzić, kiedy kierowca pił alkohol. Daje się to ustalić bardzo dokładnie.

W tym przypadku kierowca Forda miał kilkadziesiąt minut po kolizji z latarnią aż 2 promile alkoholu w organizmie.

A to oznacza, że ma poważne kłopoty i najprawdopodobniej odpowie za jazdę pod wpływem i spowodowanie kolizji.

37-latek może stanąć przed sądem. Za jazdę po pijanemu grozi więzienie, grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/08/2024 19:32
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Armin - niezalogowany 2024-08-26 23:31:08

    Radomsko, Radomsko żyje się niewąsko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości