W sobotę 9 listopada przed godziną 12 w Masłowicach doszło do kolizji. Dyżurny komendy powiatowej policji wysłał na miejsce patrol z Przedborza.
- Mundurowi ustalili, że kierujący Oplem jadąc od strony miejscowości Ochotnik do miejscowości Masłowice uszkodził ogrodzenie jednej z posesji, a następnie szybko odjechał - mówi Gazecie nadkomisarz Aneta Wlazłowska.
Daleko nie zajechał, bo w Masłowicach na łuku drogi zjechał na lewo i uderzył w rosnące przy drodze drzewa. Powodem była zbyt duża prędkość. I alkohol, ale zanim policjanci go zbadali musieli go znaleźć.
Kierowca wysiadł z auta i poszedł do znajomych. Z alkoholem, który po który pojechał.
- Policjanci, dzięki znajomości lokalnej społeczności, szybko znaleźli sprawcę kolizji - mówi policjantka.
W chwili zatrzymania 30-latek miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.
- Mężczyzna przyznał, że wraz ze znajomymi spożywał alkohol, a kiedy go zabrakło, stwierdził, że to on pojedzie do sklepu i dostarczy nową porcję wysokoprocentowego napoju.
Mężczyzna stanie przed sądem, grozi mu do 3 lat więzienia, grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów.
Nadkomisarz Wlazłowska dodaje, że w sytuacji, kiedy widzimy nietrzeźwego kierowcę, powinniśmy reagować, chodzi o nasze bezpieczeństwo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze