Reklama

- Zaciął się skurczybyk! Panie komendancie, może pan coś poradzi?! Grzegorz Drzewowski przypomina historię ataku na Antoniów i szuka grobu Smukłego

Przed laty, kiedy pracowałem w Urzędzie Gminy w Kodrębie, otrzymałem dziwnego maila. Pisał do mnie z Krakowa nieznany mi człowiek, który natknął się na fragment moich artykułów w tygodniku „Komu i Czemu” o wydarzenia związanych z walkami partyzanckimi na terenie ziemi radomszczańskiej, pisanych pod wspólnym tytułem „Pamiętniki wojenne por. Skury-Skoczyńskiego ROBOTNIKA”. Opisałem w jednym z rozdziałów atak na wieś Antoniów w gminie Kodrąb, która w czasie wojny była zasiedlona przez kolonistów niemieckich. W tej bitwie poległ Mieczysław Doktorowicz SMUKŁY i jego bratanek zwrócił się do mnie z prośbą o informacje w jakich okolicznościach poległ jego kuzyn.

Oto opowieść zamieszona w mojej książce „Śniła mi się wolna Polska - pamiętniki wojenne por. Skury-Skoczyńskiego ROBOTNIKA”.

(…) Nieudany atak na niemiecką wieś Antoniów, a także ostrzelanie naszego patrolu w Babczowie spowodowało, że Komenda Powiatowa AK zdecydowała o ponownym ataku na Antoniów. W tej sprawie szczególnie naciskał „Warszyc”, który wtedy pełnił obowiązki zastępcy komendanta i forsował pomysł, by zaatakować jednocześnie dwie niemieckie wsie.

W tym czasie siły leśnego oddziału podzielone były na cztery plutony, nad którymi dowództwo sprawował „Andrzej”. Zarządzono koncentrację oddziału w obozie na Gorgoniu i......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 94% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości