Sąd I instancji uznał, że była wicedyrektor szpitala i była ordynator dziennego oddziału chemioterapii nie naraziła szpitala na straty finansowe wystawiając niezgodne z rzeczywistością faktury, o co była oskarżona. Dyrektor szpitala zamierza wystąpić o uzasadnienie wyroku i mówi, że po brakujące pieniądze, jeśli będzie musiał, pójdzie do sądu cywilnego.

Dzisiaj w Sądzie Rejonowym usłyszała wyrok: niewinna. Wygrała pierwsze starcie z Prokuraturą Rejonową, która skierowała przeciwko niej akt oskarżenia. Chodziło o pieniądze.
Jako oskarżona była wicedyrektor stanęła przed sądem w maju 2018 roku. Na początek procesu stwierdziła, że jest niewinna. A potem sąd wysłuchał zeznań. Między innymi dyrektora Piotra Kagankiewicza.
To on trafił na fakturę wystawioną przez byłą wicedyrektor, wtedy jeszcze pracowała w szpitalu. Faktura była za grudzień, a miesiąc jeszcze trwał. Wpisano w nią 25 dni roboczych, co wzbudziło podejrzenia dyrektora. Postanowił sprawdzić inne faktury. W fakturach za dwa wcześniejsze miesiące znalazł więcej dni, niż te, w których pacjenci byli rzeczywiście przyjmowani. Postanowił zlecić badanie wszystkich dokumentów za ostatnie trzy lata.
A kiedy miał już wyniki, różnice obejmowały 120 dni, przedstawił je wicedyrektor i dał siedem dni na ustosunkowanie się do nich. Kontrakt z wicedyrektor mówił o zryczałtowanych kwotach za jeden dzień pracy. Normalny - 1000 zł, świąteczny - 1250 zł.
Wicedyrektor od początku twierdziła, że jest niewinna. Zaznaczała, że to ona, od podstaw, stworzyła w radomszczańskim szpitalu dzienny oddział chemioterapii.
Obie strony nie doszły do porozumienia. Dyrektor zawiadomił o swoich podejrzeniach prokuraturę, a wicedyrektor zwolnił w styczniu 2018. Wstrzymał też wypłaty za wystawione przez nią faktury.
Była wicedyrektor dyrekcję szpitala pozwała w tej sprawie na drodze cywilnej. W sądzie I instancji w Piotrkowie Trybunalskim sąd przyznał rację Piotrowi Kagankiewiczowi. Zatrzymując wypłaty skompensował ok. 70 tys. zł. Brakuje jeszcze ponad 40 tys.
Jak mówi Gazecie dyrektor Kagankiewicz, bez względu na wynik sprawy karnej, zamierza o te pieniądze walczyć ze swoją byłą pracownicą na drodze cywilnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze