Reklama

Żona skręciła nogę. Dwóch szpitalnych chirurgów odmówiło przyjęcia, na izbie kazano przyjść po 15

17/05/2022 18:43

O przykrej sytuacji, która spotkała naszego Czytelnika w Szpitalu Powiatowy opowiedział nam sam: - Od Iwana do plebana, tak nas odsyłali. I żaden lekarz nas nie przyjął. A żona cierpi - roztrzęsionym głosem relacjonował sytuację, w jakiej znalazł się wraz z żoną.

Kobieta źle stąpnęła i zabolała ją noga, która wkrótce spuchła. Najpierw mężczyzna zabrał żonę do lekarza rodzinnego. Ten wypisał skierowanie do chirurga i radził wcześniej zadzwonić do szpitala. 

Nasz Czytelnik zadzwonił i dowiedział się, że sami muszą uzyskać zgodę lekarza na wizytę. Niewiele myśląc zabrał żonę do szpitala. W rejestracji powtórzyli: trzeba uzyskać zgodę chirurga. Pierwszy odmówił. Drugi też. 

Skierowano ich na izbę przyjęć. Tam im powiedziano: chirurga nie ma. Będzie popołudniu. - Trzeba przyjść na godzinę 15, bo wtedy dopiero będzie chirurg - opowiadał mężczyzna. - Zdenerwowałem się i powiedziałem, że w takim razie wyjdę gdzieś na miasto i zadzwonię po karetkę. No i znów usłyszałem: może pan dzwonić, a chirurga i tak nie będzie. 

Reklama

Wówczas mężczyzna w poczuciu bezradności zadzwonił do redakcji. - Jak tak można? Nie jesteśmy już młodzi. Noga żony jest spuchnięta i boli ją. Nie może chodzić. A do tego jest świeżo po operacji i poważnie choruje na serce. Ci ludzie są bez serca - mówił załamany. 

W tej trudnej sytuacji wraz z żoną zdecydowali, że poczekają do godziny 15 w szpitalu. Bo do domu mają kilkanaście kilometrów. 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości