Nie badają, więc nie wiedzą, nie wiedzą, więc ryzykują, chciałoby się powiedzieć. Radomszczański rejon łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrada przyznaje, że nie od pięciu lat nie zbadał stanu ani jednego drzewa rosnącego przy drogach krajowych w Radomsku i powiecie radomszczańskim.
W sobotę 28 maja bardzo mocno wiało. Synoptycy ostrzegali, żeby lepiej tego dnia nie parkować pod drzewami, liniami wysokiego napięcia, bo coś się może przewrócić i może dojść do nieszczęścia.
No i się przewróciło. Drzewo, wypróchniałe i słabe, na ulicy Narutowicza. Przewróciło się na jezdnię, na szczęście nikt akurat nie jechał, nikomu nic się nie stało. Tylko droga, ulica krajowa, którą zarządza łódzka GDDKiA, została zablokowana na jakiś czas, a strażacy mieli trochę pracy.
Jak informował wtedy Gazetę dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, drzewo było duże, ale w środku spróchniałe. I dlatego nie wytrzymało naporu wiatru. Gdyby ktoś wcześniej sprawdził w jakim jest stanie i czy stanowi zagrożenie, pewnie zostałoby wycięte. Dla bezpieczeństwa.
Przedborzanin Paweł Zięba napisał do radomszczańskiego rejonu GDDKiA: "Na podstawie artykułu 61 Konstytucji RP, proszę o udzielenie informacji w następującym zakresie: - kiedy i ile drzew rosnących w pasie dróg krajowych znajdujących na terenie powiatu radomszczańskiego zostało poddanych specjalnym badaniom mającym za zadanie ustalić ich stan bezpieczeństwa?"
Otrzymał odpowiedź od szefa rejonu Jacka Mamrota, która brzmiała: "Witam. Rejon Radomsko nie wykonywał takich badań w latach 2017 -2022 r. Pozdrawiam".
Dendrolog Ernest Rudnicki od lat wykonuje takie badania i jest w stanie, przy użyciu nowoczesnych narzędzi, bardzo dokładnie określić stan zdrowotny drzewa czy stopień jego wypróchniania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze