Amatorzy biegania, i tego lekkiego, i tego bardziej wyczynowego, na wynik, w tym roku cierpią, bo kolejne starty były przekładane, albo odwoływane. Jedną z imprez, na które wybierają się radomszczanie i mieszkańcy naszego powiatu jest bieg typu ultra w Bieszczadach. W tym roku też pojechali.
Bieg był nie do końca oficjalny. Organizatorzy zdecydowali, że kto chce, może swój pakiet startowy wykorzystać w ciągu najbliższych trzech lat, ale jeśli ktoś jest bardzo niecierpliwy, to na nieco zmienionej trasie będzie pomiar czasu, ale nie będzie limitów, w których biegacze muszą się zmieści. Można więc pobiec na luzie. Dla przyjemności. Zalecali tylko, żeby dla bezpieczeństwa ruszyć rano i skończyć przed zmrokiem. Start i metę wyznaczono w Cisnej.
Rozbiegajmy Radomsko reprezentowały Agnieszka Kilanowska i Justyna Piekarska, które Paradę Rzeźniczka, czyli 26 km, pokonały w 6 h i 41 min., oraz Ewa Barska i Ewa Kuśmierczyk. Biegli także Sebastian Pierzchalski i Robert Miler z Kolarsko-Biegowego Klubu Sportowego Radomsko (19 h 34 min.).
Byli i tacy, którzy na zawody się nie zapisali, ale postanowili pobiegać po górach i błocie: Piotr Kuśmierczyk, Marek Kowalczyk, Mariusz Małachowski i Daniel Mielczarek.
A Maciej Szefer z Żytna Roberto Gołębiowski z Biegaczy w Radomsku wybrali się na prawie 70-kilometrowy bieg wokół doliny Wisły w okolicach Ustronia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze