To była dziesiąta, jubileuszowa i zupełnie inna niż dziewięć poprzednich, edycja biegu poświęconego pamięci żołnierzy wyklętych. Tych, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni i postanowili walczyć z nowym, sowieckim okupantem. Tym razem odbywał się w cieniu wojny w Ukrainie, na którą napadła Rosja.
Uczestnicy mogli wrzucać do puszki pieniądze na pomoc ofiarom wojny, która wojska rosyjskie rozpoczęły w czwartek 24 marca. Zanim ruszyli na trasę biegu wyznaczonego parkowymi alejkami, najpierw wysłuchali polskiego i ukraińskiego hymnu.
Trasa biegu to zawsze 1963 metry, bo w tym właśnie roku zginął ostatni żołnierz wyklęty Józef Franczak ps. Lalek. Bieg Tropem Wilczym nie jest sportową rywalizacją, a okazją do upamiętnienia poległych i tych, którzy trafiali do więzień. Każdy z uczestników otrzymał pamiątkową koszulkę i medal.
Bieg zorganizował Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze