Rozmawialiśmy o spalarni przez dwa lata. Konkretnie, w oparciu o konkretne dokumenty. Wszystko było transparentne. Kiedy skończyły się konsultacje odbyło się referendum - Gazeta rozmawia z Piotrem Kucią, wiceprezydentem Bielska-Białej, gdzie władze po referendum zrezygnowały z budowy spalarni
Cykl powstaje w ramach grantu SERAPH, finansowanego przez Departament Stanu USA
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: To miała być poważna inwestycja za duże pieniądze. Dlaczego ostatecznie spalarnia odpadów w Bielsku-Białej nie powstała?
PIOTR KUCIA: - Ponieważ tak zdecydowali mieszkańcy podczas referendum, które w tej sprawie przeprowadziliśmy. Co prawda jego wynik nie był wiążący, ale że frekwencja była naprawdę duża prezydent postanowił uznać decyzję bielszczan. A zdecydowana większość z nich zagłosowała przeciwko budowie spalarni.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze