Reklama

Zatruta lipa. Bo spadają liście, by leci pył i brudzi samochód...

Robią to z premedytacją. Potrzebują sprzętu i ciemności, żeby nikt nie zauważył jak wiercą w pniu otwory i wlewają do nich truciznę.

Nawiercanie pnia i wlewanie do otworów środków chemicznych, które powodują obumarcie drzewa, to przestępstwo. Jeśli ktoś zostanie złapany na takim procederze, poniesie konsekwencje. Problem w tym, że chyba jeszcze się to w Radomsku nie udało.

Dendrolog Ernest Rudnicki, który zajmuje się drzewami na obu radomszczańskich cmentarzach, widział już niejedno. Odkrywał otwory nawiercone w zabytkowych drzewach, zawiadamiał prokuraturę. Na cmentarzu powód takich praktyk jest zawsze ten sam - trzeba sprzątać liście i gałęzie, które spadają na groby.

Reklama

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 78% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości