W niedzielę wieczorem w jednym z bloków przy ul. Batorego doszło do niekontrolowanego wycieku wody, która zalewała piwnice. Wezwani na miejsce strażacy próbowali ustalić, który kurek w instalacji trzeba zakręcić, ale okazało się, że brakuje oznaczeń.
Jak mówią mieszkańcy, ani strażacy ani pracownicy spółdzielni, do której należy blok, nie potrafili znaleźć tych właściwych miejsc i zakręcić tego, co trzeba było zakręcić, żeby woda w piwnicy przestała się lać.
Jakiś czas trwały poszukiwania, aż w końcu pracownicy PGK zakręcili całe piony, co oznaczało, że mieszkańcy nie będą mieli wody w kranach. W zamian przed blokiem stanął beczkowóz, z którego mieszkańcy bloku mogli się zaopatrzyć w wodę.
A dzisiaj pracownicy spółdzielni i PGK będą szukać przyczyn wycieku i usuwać usterkę.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze