Gdy frustracja rośnie, w organizmie gromadzi się napięcie, z którym nie zawsze dajemy sobie radę. Wielu zostaje z tym samemu. Nie pokusiłbym się o stwierdzenie, że ktoś jest z natury zły. Empatia to nie jest coś, z czym my się po prostu rodzimy. - Gazeta rozmawia z psychologiem Bartłomiejem Bałutem o tym, skąd się bierze bestialstwo ludzi wobec zwierząt.
19 października na ul. Wyszyńskiego w Radomsku 32-letni mężczyzna bestialsko znęcał się nad psem: najpierw uderzał główką yorka o kant ulicznego kosza na śmieci, potem ciało psa do tego kosza wyrzucił. Był pijany. Widzieli to świadkowie, zareagowali, zawiadomili policję. Mężczyzna został zatrzymany, postawiono mu zarzuty, sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. Sprawa była głośna nie tylko w Radomsku. Gazeta pyta psychologa Bartłomieja Bałuta z poradni Psyche, co powoduje, że ludzie robią zwierzętom takie rzeczy.
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Słyszał pan o radomszczaninie, który skatował yorka?
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze