„Wszyscy wiemy, gdzie trafiają ścieki z szamb. Za wywalanie do rowu nie trzeba płacić, a za kanalizację trzeba.” - Szukamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego część mieszkańców nie chce podłączać się do kanalizacji
Katarzyna Snochowska, ks@radomszczanska.pl
Kiedy PGK informuje, że będzie budować kanalizację, niecała połowa mieszkańców jest zainteresowana podłączeniem. Gdy sieć powstaje, część się wycofuje. Jeśli miejska spółka nie zrealizuje wskaźników podłączeń, będzie musiała zwrócić część unijnej dotacji.
Jest większy komfort, jest nowocześnie, a jednak chętnych brakuje. Wolą szamba. PGK apeluje do radnych, by pomogli przekonać mieszkańców. Ale jak?
W ubiegłym roku zakończyła się budowa kanalizacji sanitarnej w obrębie ul. Popiełuszki i Stawowej. ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proszę aby radni zmusili prezesa PGK aby obniżył koszty : wody, kanalizacji, śmieci oraz miejskiego ogrzewania.Co to za gospodarz jak na nic mu nie starcza ,na wszystko brakuje pieniędzy, może już czas aby zmienić tego gospodarza
Gazeta Ameryki nie odkryła. Szamba to problem ogólnopolski, ludzie nie chcą się podłączać do kanalizacji, bo jest po prostu drogo. Czy to będzie w okolicach Gdańska, Poznania , Przemyśla lub Częstochowy, to ludzie wolą szamba(tanie utrzymaniu) niż kanalizację, która bije ich po kieszeni. Nie znalazł się jeszcze mądry w Polsce, aby to zmienić.
Proszę aby radni zmusili prezesa PGK aby obniżył koszty : wody, kanalizacji, śmieci oraz miejskiego ogrzewania.Co to za gospodarz jak na nic mu nie starcza ,na wszystko brakuje pieniędzy, może już czas aby zmienić tego gospodarza
Gazeta Ameryki nie odkryła. Szamba to problem ogólnopolski, ludzie nie chcą się podłączać do kanalizacji, bo jest po prostu drogo. Czy to będzie w okolicach Gdańska, Poznania , Przemyśla lub Częstochowy, to ludzie wolą szamba(tanie utrzymaniu) niż kanalizację, która bije ich po kieszeni. Nie znalazł się jeszcze mądry w Polsce, aby to zmienić.