Na początku 1941 r. donoszono, że są rodziny, gdzie część osób chodzi w łachmanach na żebry, reszta zostaje w domu, leży w łóżkach, bo nie ma się w co ubrać - Tomasz Nowak pisze o pomocy społecznej podczas wojny
Pomoc świadczona przez Polski Komitet Opiekuńczy w Radomsku można najogólniej podzielić na kilka podstawowych sfer: opieka nad dziećmi, dożywanie i bezpośrednią pomoc materialną, czyli zasiłki pieniężne, żywność i ubrania.
Poziom ubóstwa był tak duży, że PKO musiał wprost dokarmiać najbiedniejszych. Służyły temu kuchnie ludowe. Jesienią 1940 r. główną bolączką dla organizacji był brak funduszy, starostwo i miasto wpłacały na pomoc bardzo małe sumy. Komisarz miasta Nebert mówił, że administracja miejska sama jest w bardzo ciężkiej sytuacji. Losem biednych interesował się Stanek, burmistrz dla ludności polskiej. Obiecał pomoc w urządzeniu......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 58% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze