Reklama

Winny ws. drzew pilnie poszukiwany. Wykonawca odpowiada: urząd wiedział o wszystkim od miesięcy

Sprawy drzew przy Reymonta ciąg dalszy. Miasto zmniejszyło wykonawcy fakturę o 34 tys. zł, ale ten odpisuje, że po pierwsze miasto nie straciło na cieńszych drzewach, a po drugie nie przedstawiło żadnego wyliczenia, więc skąd akurat taka kwota?

Na początek szybkie przypomnienie. Miasto określa w specyfikacji, że wykonawca wyłoniony w przetargu, czyli częstochowska firma Drog-Bud, kupi i posadzi 33 klony. Gdzie? Na wyremontowanym fragmencie Reymonta. Jakich? Takich o obwodzie pnia od 30 do 35 cm.

Wykonawca sadzi drzewa, ale o obwodzie od 14 do 24 cm. Potem odbywa się tzw. odbiór techniczny zakończonych prac, nikt na drzewa uwagi nie zwraca, w protokole nie znajduje się żadna uwaga na ich temat. Na koniec osoby odpowiedzialne za wykonanie i dopilnowanie prac podpisują protokół. Sprawa zakończona?

Reklama

Niekoniecznie, bo piszemy o niezgodnych ze specyfikacją drzewach. Urzędnicy mówią, że nie ma tym złej woli, po prostu była epidemia, inwestycja bardzo duża, ktoś nie spojrzał, i stało się. Zapytamy wykonawcę, dlaczego posadził nie takie drzewa jak zamówiliśmy. I oczywiście, że wykonawca otrzyma mniej pieniędzy, jak zapowiada prezydent Jarosław Ferenc.

Firma Drog-Bud odpisuje, że kilka razy informowano urzędników, że w Polsce kupić ich nie można, że trzeba posadzić cieńsze. I że urząd nawet się zgodził.

Reklama

Na sesji prezydent mówi, że takie ustalenia wykonawca powinien mieć na piśmie, a nie ma. I każe potrącić z wynagrodzenia dokładnie 34 tys. 30 zł i 41 gr.

Jak to policzyliście?

W swoich wyjaśnieniach Tomasz Kędzior, prezes częstochowskiej firmy, stwierdził, że jakiekolwiek potrącenie będzie niezgodne z przepisami. Bo wartość posadzonych drzew jest taka, jak tych grubszych, a poza tym miasto podpisało protokół odbioru, co oznacza, że wszystko się zgadza. I jeśli będzie potrącenie, to możliwe, że wykonawca pozwie zamawiającego, czyli urząd miasta.

Reklama

W piątek 29 maja do wydziału inwestycji i inżynierii miejskiej wpływa kolejne pismo Drog-Bud-u:

„Wykonawca nie zgadza się z twierdzeniem Zamawiającego, iż w niniejszej sprawie zachodzi podstawa obniżenia ceny z tytułu tzw. wady nieistotnej dostarczonej w ramach wykonania umowy rzeczy (drzew typu klon polny „Elsrijk”) o kwotę 34.030,41 zł.” - pisze prezes.

I wyjaśnia, że wykonawca nie zawyżył ceny drzew, ostatecznie dostarczył je w cenie określonej w specyfikacji, na co dostarczył dowody w postaci kosztorysów sporządzonych przez szkółki drzew, w których zostały kupione. Drzewa kosztowały 1.100 zł netto za sztukę. Raz 33 sztuki daje to koszt: 36 tys. 300 zł netto (44 tys. 649 zł brutto).

Reklama

I pyta: jak to policzyliście? Nie przedstawiliście żadnego zestawienia. Gdyby spojrzeć na kwotę, to według pracowników urzędu miasta, koszt jednego klonu to 261 zł 61 gr netto, „co jest absolutnie niezgodne z cenami rynkowymi, w tym stosowanymi przez Zamawiającego przy zawieraniu innych umów dotyczących zakupu podobnych drzew”.

Prezes Drog-Bud-u pisze też o brakującym dokumencie, tym, o którym mówił radnym prezydent Ferenc, że nic na słowo:

„Brak zawarcia aneksu do umowy nie jest okolicznością zawinioną jedynie przez Wykonawcę. Jak już wskazywaliśmy w poprzedniej korespondencji, w czasie spotkań z przedstawicielami Zamawiającego w drugiej połowie 2019 r. Wykonawca poinformował o braku dostępności na rynku drzew o obwodzie 30-35 cm i wnioskował o dokonanie stosownej zmiany do umowy. Zamawiający zaakceptował tę zmianę, ale nie widział konieczności sporządzenia aneksu i stwierdził, że najważniejsze parametry, czyli wysokość 6 m został spełniony (był jedyny warunek do spełnienia w celu akceptacji drzew o niższym parametrze obwodu pnia). Te okoliczności potwierdzają pracownicy i podwykonawcy Wykonawcy uczestniczący w spotkaniach” - czytamy w piśmie prezesa.

Reklama

Prezes Kędzior dodaje, że wtedy w Polsce, pytano także w Czechach i Holandii, nie można było kupić takich drzew, jak określone w specyfikacji. Drzewa z krajów śródziemnomorskich w naszym klimacie, by się nie przyjęły. Zgodnie ze sztuką należy sadzić drzewa z jednej szkółki. I stąd te cieńsze. Nie można też było czekać na odpowiedni o przedłużać zakończenia inwestycji bo było to: „(…) działaniem na szkodę mieszkańców Radomska, którzy oczekiwali na zakończenie przebudowy głównej ulicy miasta.”

Prezes dodaje, że nawet jeśli taki wniosek by się pojawił, to zamawiający, czyli miasto, i tak by się nie zgodził.

Reklama

Na koniec prezes Drog-Bud-u prosi o szczegółową kalkulację i zaznacza, że chce sprawę załatwić ugodą. Do sądu się nie wybiera.

Zasadziliście za cienkie. To bezsporne

Prezesowi 2 czerwca odpowiedział wiceprezydent Jacek Belka. Pisze, że bezsporne jest, że wykonawca zasadził drzewa niezgodne ze specyfikacją. A obniżenie ceny wynika z różnicy w koszcie zakupu drzew o różnych obwodach pni.

Drzewo zgodne ze specyfikacją powinno kosztować ok. 2.500 zł, co daje w sumie 54 tys. 833 zł. Tymczasem drzewa o obwodzie 20-25 cm kosztują 1.900 zł, 18-20 cm - 1.600, 16-18 cm - 1.300 zł, 14-16 cm - 1.200 zł i 12-14 cm - 1.133 zł. Różnica to właśnie 34 tys. z groszami. I tyle zostało potrącone z faktury.

Reklama

Belka pisze: „Twierdzenie, że Wykonawca zapłacił za wadliwe drzewa kwotę, którą skalkulował w swoim kosztorysie, świadczy tylko o tym, że celowo wprowadził on w błąd Zamawiającego, proponując mu w ofercie drzewa, których następnie nie miał zamiaru zasadzić.” I dodaje, że w interesie miasta nie było pisanie aneksu do umowy. Powinien o to zabiegać wykonawca, skoro nie mógł się wywiązać.

„Powoływanie się dzisiaj na jakąkolwiek akceptację Zamawiającego (de facto nie wiadomo przez kogo dokonaną i kiedy, skoro w umowie wskazano, kto reprezentuje Zamawiającego oraz jak proceduje się zmiany umowy) jest nadużyciem. (…)”

Reklama

Jacek Belka kończy odpowiedź stwierdzeniem, że z ugody raczej nic nie będzie, bo miasto miało prawo do potrącenia a firma powinna dostarczyć do urzędu korektę pomniejszonej faktury.

Uwagi inspektora

1 czerwca do miasta wpływa pismo od inspektora nadzoru, który zajmował się inwestycją. Zdzisława Barańskiego. Załącza on dwa, jak zaznacza w piśmie, oryginalne kosztorysy.

Są nim adnotacje dotyczące drzew. Pierwsza mówi o niewłaściwej ilości. Posadzono tylko 33, a do tego posadzone drzewa nie odpowiadają specyfikacji.

Na końcu dopiski: należy dokonać potrącenia oraz należy dokonać korekty kwoty zapłaty z uwagi na niewłaściwe parametry drzew oraz ich ilość, do uzgodnienia z inwestorem. Inspektorowi nie są znane ustalenia co do zmiany parametrów drzew.

Reklama

Jeszcze kilka pieczątek i podpisów. Wśród nich pieczątka i podpis Barańskiego, tylko on zapisał datę: 01.06.2020.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości