Reklama

[WIDEO, ZDJĘCIA] Mieszkańcy skarżą się na drogie miejskie ciepło. Prezes PGK wyjaśnia, że on ma ustawę i się jej trzyma

W poniedziałek 12 lutego o godzinie 16 na skrzyżowaniu ulicy Szkolnej i Przyszkolnej około 50 mieszkańców tej części miasta zebrało się, żeby zaprotestować przeciwko bardzo wysokim rachunkom za miejskie ogrzewanie, jakie za styczeń wystawiło im Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej.

I nie brakowało podczas tego spotkania emocji, którym uległ także prezes miejskiej spółki Zbigniew Rybczyński i na początku dość ostro reagował na zarzuty, które słyszał od radomszczan.

Mieszkańcy skarżyli się, że nie stać ich na płacenie po 1500, 2000 a nawet i więcej za ogrzewanie swoich domów. Teraz żałują, że się do miejskiej sieci przyłączyli, bo gdyby mieli piece na węgiel albo gazowe, zapłaciliby połowę tego, co dostali na fakturach. Twierdzili, że spółka powinna coś z tym natychmiast zrobić.

Reklama

Prezes odpierał zarzuty trzymając w ręku ustawę i wyjaśniając, jak składa się wniosek o wysokość taryf za ciepło do URE i dlaczego mieszkańcy płacą tylko 103 zł z groszami na gigadżul energii, chociaż cena ciepła w Radomsku jest wyższa. I że on stosuje się do ustawy, więc po co to pretensje?

Na pytanie, dlaczego w tym miesiącu nowe liczniki pokazują zdecydowanie wyższe zużycie niż rok temu, odpowiedział, że to przez grudzień 2023 i styczeń 2023, które były najzimniejsze od wielu lat. I że on wie, co to wysoki rachunek, sam takie płacie.

Reklama

Mieszkańcy mieli mu wiele do powiedzenia. O tym, że ciepłownia nie dotrzymuje warunków umowy, że w domach prywatnych grzejniki są letnie, a woda w prysznicu nie zawsze jest gorąca. I że płacą za „puste” gigadżule. Bo była awaria, a liczniki i tak biły.

Zbigniew Rybczyński zapewnił, że czas awarii zostanie uwzględniony, a faktury zostaną skorygowane. Kiedy? Na koniec okresu grzewczego. Mieszkańcy już teraz chcieliby zapłacić mniej.

Ustalono też, że na prośbę mieszkańców Przyszkolnej, w którymś domu przy tej ulicy zostanie zainstalowany podlicznik, żeby porównać jego wskazania z tymi nowymi, elektrycznymi, bo zdaniem radomszczan, zawyżają one zużycie i to bardzo wyraźnie.

Reklama

Prezes PGK zapewnił, że ma wszystkie certyfikaty dotyczące elektronicznych liczników i zgodził się na taką próbę, ale zapowiedział, że jeśli odchyłek nie będzie, za instalację dodatkowego licznika zapłaci właściciel domu.

Na koniec spotkania mieszkańcy zebrali podpisy pod petycją do prezydenta miasta Jarosława Ferenca. Domagają się w niej obniżenia cen ciepła i wody, czytelnej procedury wyboru dostawcy węgla do ciepłowni, restrukturyzacji zatrudnienia w PGK i zaprzestania nepotyzmu przy zatrudnianiu nowych pracowników.

Reklama

Prezes Rybczyński odpowiedział, że nie może obiecać obniżek cen, ale przyjrzy się kosztom i taryfom.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości