Jak informuje kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku, w niedzielę 19 października po godzinie szóstej rano dyżurny odebrał nietypowe zgłoszenie.
- Dzisiejszego poranka o godzinie 6:18 strażacy zostali zadysponowani do nietypowego zgłoszenia w miejscowości Barwinek w gminie Kodrąb - mówi kapitan Jeziorski. - W niezabezpieczoną, nieużytkowaną studnię o głębokości około 5 metrów wpadły pies i lis.
I dodaje, że poo przybyciu na miejsce strażacy zastali w studni dwa zwierzęta, przytulone do siebie, wychłodzone, ale spokojne.
- W studni nie było wody, co prawdopodobnie uratowało im życie - podkreśla.
Strażacy użyli wiklinowego kosza, który opuścili na linie i w ten sposób ewakuowali zwierzęta. Pies wskoczył do kosza sam i został bezpiecznie wyciągnięty.
- Lis, bardziej ostrożny, wskoczył dopiero po wlaniu do studni odrobiny wody, dopiero wtedy udało się go uratować.
Zwierzęta były wychłodzone, ale nie miały obrażeń. Pies został przekazany właścicielowi, cały i zdrowy, a lis chwilę odpoczął i pobiegł do lasu.
Akcja trwała godzinę i 20 minut. Dyżurny zadysponował zastęp zawodowy z Radomska i ochotniczy z OSP Kodrąb.
- Właściciel otrzymał zalecenie odpowiedniego zabezpieczenia studni, aby podobne sytuacje nie powtórzyły się w przyszłości - mówi Marek Jeziorski.
Dowódca akcji st. asp. Michał Bugaj z takim nietypowym zdarzeniem spotkał się po raz pierwszy.
- Zwierzęta nie były wobec siebie agresywne, wyglądały, jakby się wspierały w trudnej sytuacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze