Reklama

W tym roku nie będzie gazu na Bartodziejach. „Opóźnienia wynikają z decyzji miasta”

Polska Spółka Gazownictwa rozsyła do mieszkańców aneksy dotyczące przyłączenia do instalacji gazowej nieruchomości na Bartodziejach, na ulicach Wojska Polskiego, Nałkowskiej, Rataja, Leśmiana. Jako powód podaje „pierwotne stanowisko Urzędu Miasta Radomska”, dotyczące warunków budowy przyłączy.

Awantura o gaz na Bartodziejach wybuchła latem. Ponad trzydziestu mieszkańców jednej z najbardziej zasmogowionych dzielnic Radomska chciało podłączyć się do gazu. Dwa lata temu podpisali umowy, inwestycja miała się zakończyć w październiku 2020. Polska Spółka Gazownictwa przygotowała projekt, ale miasto postawiło warunek, że musi zrobić tak zwane sięgacze (łączniki między działką a gazociągiem), do wszystkich działek znajdujących się na tych ulicach. Obojętne, czy ktoś się do gazu chce podłączyć, czy nie. Wyszło, że zamiast do trzydziestu kilku, to do 180. To drastycznie zwiększało koszty. Miasto argumentowało, że musi myśleć o przyszłości (bo pewnie pojawią się kolejny chętni na podłączenia) oraz o stanie dróg, które podczas inwestycji trzeba rozkopać, więc lepiej robić to raz.

PSG zaprotestowała i odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. SKO uchyliło decyzję miasta i nakazało ją rozpatrzyć ponownie. Miasto nie odwołało się do wyższej instancji.

Reklama

Na początku września w urzędzie miasta odbyło się spotkanie mieszkańców z prezydentem Jarosławem Ferencem. Prezydent zapowiedział, że wyda decyzję lokalizacyjną na budowę gazu na Bartodziejach na początku października, ale będzie z PSG negocjował, bo musi dbać o miejskie ulice. Zaznaczał, że jego strategia w sprawie sięgaczy nie jest niczym nowym. Wcześniej wydawał takie decyzje i spółka nie miała uwag. Według niego sięgacze do wszystkich działek są potrzebne, żeby w przyszłości kolejni mieszkańcy przyłączali się do gazociągu. A skoro już będą, to łatwiej będzie im podjąć taką decyzję. Podkreślał, że nie można dopuścić, żeby dwa razy zrywać asfalt. Według niego termin wydania decyzji i tak niewiele zmieni, bo według pism ze spółki, inwestycja planowana była na czwarty kwartał 2021 roku.

Reklama
Spotkanie prezydenta Ferenca z mieszkańcam, wrzesień 2020

Mieszkańcy podnosili, że oni w umowach mają, że gaz zostanie podłączony jeszcze w tym roku. - Dobra informacja to ta, że będziemy mieli gaz, zła, że nie wiadomo kiedy - mówi nam wtedy Damian Węglewski, mieszkaniec Bartodziej. - Dzisiaj usłyszeliśmy, że to będzie w 2021 roku, choć mamy pisma, że to powinno być jeszcze w tym roku. A dzisiejsze tłumaczenia prezydenta oceniam jako mydlenie oczu. Dosłownie rzecz biorąc zapowiedział, że wyda decyzję lokalizacyjną gazowni, ale chce więcej sięgaczy. Czyli wciąż z gazownią będzie walczył.

Walki nie było. Decyzja została wydana, ale kilkumiesięczny spór spowodował, że nie ma szans, by inwestycje udało się przeprowadzić w tym roku.
W aneksach, które otrzymują mieszkańcy, spółka gazowa przeprasza za niedotrzymanie terminu realizacji zadania i „zapewnia, że dołoży wszystkich starań do jak najszybszego zakończenia inwestycji.”

Reklama

Nowy termin zakończenia prac to jesień 2021 roku.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości