Reklama

W najnowszej GR: [Śledztwo Gazety] Unijne dotacje, żłobek i haracz za pracę

„Na konto dostawałam 2380 zł. I w ciągu dwóch dni po przelewie pani dyrektor zgłaszała się po pieniążki. 640 zł do ręki. Oddawałyśmy, bo chciałyśmy pracować. Najpierw każda z nas chodziła na górę i sama wręczała haracz. Później pani dyrektor powiedziała, żebyśmy wkładały pieniądze razem do koperty i zostawiały jej na górze”. Pracownice sieci żłobków i przedszkoli oskarżają kierownictwo o łamanie przepisów kodeksu pracy. Musiały zwracać część swojej pensji „pod stołem” w zamian za zachowanie pracy.

Żłobek, w którym pracowały, działa w ramach unijnego projektu, dzięki czemu rodzice nie płacą za pobyt dzieci. Firma dostała na niego 1 mln 133 tys. 907 zł dotacji. To 91 proc. wszystkich kosztów projektu. Zawyżanie wynagrodzeń pracowników i odzyskiwanie ich nieoficjalną drogą to proceder znany unijnym kontrolerom, ale bardzo trudny do udowodnienia.

Reklama

Pracownice opowiedziały o procederze Gazecie. Rozmawialiśmy z nimi osobno, relacje są spójne w szczegółach, zostały nagrane. Kobiety złożyły oświadczenia, że są gotowe powtórzyć je przed organami wymiaru sprawiedliwości i wszelkimi instytucjami kontrolnymi.  Pracodawca zaprzecza oskarżeniom. Sugeruje zmowę, zemstę i działania konkurencji.

Czytaj w najnowszym wydaniu Gazety RadomszczAńskiej.

O czym jeszcze piszemy?

Plusy i minusy radomszczańskich kandydatów. W niedzielę wybory do Sejmu i Senatu. Wększość wyborców głosuje na partie, ale na listach komitetów wyborczych do Sejmu jest przecież wicej nazwisk. Między nimi też musimy wybrać. Z powiatu radomszczańskiego startuje 12 osób. Przedstawiamy te kandydatury

Reklama

Policja: odbierzcie im koncesję. Policja też ma dość, nie tylko mieszkańcy. Złożyła wniosek o odebranie koncesji na sprzedaż alkoholu właścicielowi sklepu przy ul. Leszka Czarnego. Trwa postępowanie administracyjne

Uzdrowisko Myśliwczów. Za moich czasów tych łazienek to już nie było. Tylko ludzie pamiętali. Ojciec z matką opowiadali. Po mojemu, tak jak ja to rozumiałam, to były jakieś łaźnie, jakieś kąpieliska - opowiada 92-letnia Janina Skraboń. Bo do Myśliwczowa 200 lat temu przyjeżdżano korzystać z leczniczych wód.

Reklama

To i wiele więcej w najnowszym wydaniu Gazety. Od czwartku w kioskach, e-wydanie na radomszczanska.pl

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości