W poniedziałek 10 lipca jeden z konarów najstarszej w mieście wierzby odłamał się i runął na ziemię. Drzewo rośnie na prywatnej działce za pomnikiem Grobem Nieznanego Żołnierza przy ulicy Narutowicza.
Dendrolog Ernest Rudnicki, który obejrzał drzewo, stwierdził, że z powodu źle wykonanych cięć wiele lat temu, doszło do spróchnienia konara i jego odłamania.
Wierzba ma obwód pnia dochodzący do 4 metrów i jest jednym z zaledwie kilku takich okazów w całym kraju. Był wniosek, żeby stała się pomnikiem przyrody, ale został on przez urząd miasta odrzucony.
Jak szacuje dendrolog, za około 3, może 4 tysiące złotych można przeprowadzić zabiegli pielęgnacyjne, tym razem zgodnie ze sztuką, by drzewo było zdrowe. I co równie ważne.
Urząd miasta zajmuje się drzewem i działką, mimo, że to teren prywatny.
- Miasto utrzymuje w czystości teren, na którym rośnie wierzba, mimo iż jest prywatny, ponieważ przylega on bezpośrednio do skweru i pomnika, przy którym odbywają się uroczystości - wyjaśnia Karolina Turowska z wydziału informacji i promocji UM.
Dodaje, że nie ma też kontaktu z właścicielem posesji. W środę 12 lipca rano na zlecenie urzędu złamany konar pocięto i uprzątnięto.
- W stosunku do wierzby miasto podjęło interwencję, kiedy wiele lat temu wyłamał się konar, co stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców - przypomina urzędniczka. - W obecnej sytuacji teren zostanie uprzątnięty. A po przeprowadzeniu oględzin drzewa zostaną podjęte decyzje co do jego ratowania poprzez zabiegi pielęgnacyjne - zapowiada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może jak UM ma pieniądze to niech wyłoży na pogłębianie Radomki co by mostka i koło Getinu nie zalewało. A drzewa, jak to drzewa, jedna wichura i drzewa nie ma, lepiej sadzić nowe niż inwestować w stare. Ale to jest moje zdanie. Martwi mnie też ratowanie drzew na starym cmentarzu. Na cmentarzach drzew nie powinno być wcale, ewentualnie może jakieś niskie iglaki.
Może jak UM ma pieniądze to niech wyłoży na pogłębianie Radomki co by mostka i koło Getinu nie zalewało. A drzewa, jak to drzewa, jedna wichura i drzewa nie ma, lepiej sadzić nowe niż inwestować w stare. Ale to jest moje zdanie. Martwi mnie też ratowanie drzew na starym cmentarzu. Na cmentarzach drzew nie powinno być wcale, ewentualnie może jakieś niskie iglaki.